Przymus szkolny

Numer 1070 - 21.03.2015Polska



Poradnie psychologiczno-pedagogiczne niechętnie wydają opinie, na podstawie których można odroczyć obowiązek szkolny sześciolatków. – Są naciski ze strony organów prowadzących – przyznają nieoficjalnie psychologowie i pedagodzy. Ich informacje potwierdzają rodzice.

We wrześniu obowiązkową edukację rozpoczną wszystkie dzieci z rocznika 2009 i z drugiej połowy rocznika 2008. Ogółem do pierwszej klasy pójdzie 650 tys. maluchów. W opinii rodziców wiele z nich nie jest do tego gotowych. Jedynym sposobem, aby uratować dziecko, jest odroczenie. Decyzję w tej sprawie może podjąć jedynie dyrektor szkoły (do której ma pójść dziecko) po zapoznaniu się z opinią poradni psychologiczno-pedagogicznej.
Problemem nie są jedynie długie kolejki do poradni (o czym „Codzienna” pisała przed tygodniem), ale przede wszystkim to, że nawet w trudnych przypadkach psychologowie i pedagodzy nie chcą wydawać opinii, na podstawie których możliwie byłoby odroczenie obowiązku szkolnego sześciolatka.
Swoją drogę przez mękę opisała – na jednym z portali internetowych – matka sześcioletniego dziecka, które miałoby we wrześniu pójść do pierwszej klasy. Sprawa była bardzo poważna. Maluch ewidentnie nie był na tyle sprawny i dojrzały, aby za kilka miesięcy zaczynać edukację szkolną



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Kamiński


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się