„Wydawca dziennika Gazeta Polska Codziennie przeprasza byłego Zastępcę Dyrektora Delegatury ABW w Olsztynie Pana ppłk Pawła P. za to, że naruszył Jego dobra osobiste, tj. godność i dobre imię poprzez opublikowanie w dzienniku Gazeta Polska Codziennie oraz na portalu internetowym gpcodziennie.pl artykułu z dnia 9 września 2015r. pod tytułem „Seksafera w ABW”. Artykuł zawierał zarzut dopuszczenia się przez Pana ppłk Pawła P. molestowania seksualnego na szkodę jednej z funkcjonariuszek. Wydawca oświadcza, ze przedmiotowe twierdzenie było nieprawdziwe. Pozostałe tezy sformułowane w artykule wskazujące na stosowanie przez Pana ppłk Pawła P. mobbingu nie zostały potwierdzone po przeprowadzeniu postepowania dyscyplinarnego, zakończonego uniewinnieniem Pana ppłk Pawła P. W konsekwencji zarzuty te okazały się nieprawdziwe i krzywdzące dla byłego Zastępcy Dyrektora Delegatury ABW w Olsztynie Pana ppłk Pawła P. Wydawca wyraża ubolewanie z powodu naruszenia dóbr osobistych byłego Zastępcy Dyrektora Delegatury ABW w Olsztynie Pana ppłk Pawła P. i oświadcza, że zaniecha podobnych działań naruszających jego dobra osobiste w przyszłości.”

Niemcy znów atakują Polskę

Numer 1310 - 05.01.2016Świat



Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zadecydował, aby na najbliższym spotkaniu KE 13 stycznia br. komisarze zajęli się praworządnością w Polsce. Zdaniem unijnych, głównie niemieckich, polityków nowelizacja ustawy o mediach publicznych może zagrozić wolności słowa.

Przewodniczący KE Jean-Claude Juncker wyznaczył na 13 stycznia pierwszą debatę na temat sytuacji rządów prawa w Polsce – czytamy w ogłoszonym w niedzielę krótkim komunikacie Komisji. Dyskusja na temat praworządności w Polsce jest związana z nowelizacją ustawy o mediach publicznych. Juncker chce wykorzystać nowe unijne prawo, funkcjonujące od 2014 r. Jeśli Komisja Europejska stwierdzi systemowe zagrożenie praworządności państwa członkowskiego, może rozpocząć z nim „konstruktywny dialog”. Jednak w wypadku gdy kraj nie zareaguje na propozycje zmian przedstawianych przez Brukselę, dla KE otwiera się możliwość wszczęcia postępowania w sprawie naruszenia podstawowych wartości europejskich.
Gdyby do tego doszło w wypadku Polski, byłby to pierwszy raz, kiedy takie postępowanie zostało rozpoczęte przez Komisję. W efekcie może ono doprowadzić nawet do odebrania państwu członkowskiemu prawa głosu w Unii Europejskiej.
Podobne zarzuty stawiano pod koniec 2015 r. rządowi Viktora Orbána. O sytuacji w Polsce chce również dyskutować Parlament Europejski. 19 stycznia br. podczas sesji plenarnej w Strasburgu planowana jest debata w tej sprawie.
Zdaniem części unijnych polityków nowe prawo w Polsce jest kontrowersyjne

zawartość zablokowana

Autor: Sabina Treffler


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się