fot. Czerniecki.net.

Niebiorący jeńców

numer 1560 - 28.10.2016Podróże

O ucieczce spod wulkanu nikt nie myślał. Pomyśleli o tym dopiero wówczas, gdy horyzont ich wioski przesłoniła pędząca ku nim gigantyczna szara chmura.

Idą już jakiś czas. Jeden za drugim. Powoli. Stopa za stopą. Nie jest to łatwe. Szybszy marsz utrudnia wszędobylski tuf. Noga momentalnie zapada się niemal po kostkę. Ale iść trzeba. O tych wszystkich trudnościach dobrze wie prowadzący grupę skośnooki Filipińczyk. On nie niesie ciężkiego plecaka. Ma świadomość, że w tych warunkach każde oszczędzone 100 g jest na miarę złota. Chłopak idzie wyraźnie szybciej od swoich brytyjskich klientów. Jednak co pewien czas cierpliwie staje i wyczekuje, aż cała piątka do niego dotrze.

Prowadzi ich tak od wczoraj. Na zboczach wulkanu spali dziś po raz pierwszy w życiu. Podniecenie, żądza poznania, niecierpliwość. Tak bardzo chcieliby być już na górze. Przewodnik obiecywał im podejście możliwie blisko krateru. Rozmawiali z nim o tym zaledwie kilka dni temu. W przyjemnie klimatyzowanym pomieszczeniu pewnego biura podróży.

– To niemożliwe – przekonywał z początku brytyjskich śmiałków, gdy ci zaproponowali mu, że go wynajmą.

– Nie przesadzaj, jak niemożliwe?

– Mamy zakaz prowadzenia grup do krateru. To bardzo niebezpieczny wulkan. Wciąż aktywny. Na sam szczyt was nie podprowadzę, bo to grozi śmiercią. Możemy wejść do wysokości ok. 1900 m n.p.m.

– Dobra, bierzemy to! – uznali wspólnie, by po chwili półszeptem dodać między sobą: – Jak już tam będziemy, to się zobaczy. Może wejdziemy i wyżej…

To ostatni dzień wspinaczki. Dziś powinni zameldować się w okolicy krateru.

– OK, panowie, czas to włożyć – młody przewodnik wyjmuje z plecaka maskę gazową i dla przykładu jako pierwszy wkłada na głowę.

– To konieczne? Przecież przez to prawie nic nie widać – protestuje jeden ze wspinaczy.

– Nie marudź. Wkładaj – instruuje go inny. – Zobacz, co tam się dzieje.

Jakby na potwierdzenie tych słów z krateru wynurza się nagle potężna fala siarkowego odoru



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





CYBERBEZPIECZEŃSTWO