fot. Czerniecki.net.

Deszcz

numer 1588 - 02.12.2016Podróże

To miała być kolejna spokojna noc. Jedna z wielu, jakie miałem okazję spędzić w wenezuelskiej dżungli. Kilka dni temu pożegnaliśmy się z Indianami z plemienia Yekuana. Nie było łatwo opuścić sielankową wioskę Culebra.

Ostatnie rozmowy, prezenty. Wspólne picie sfermentowanej chichy. Opływanie okolicznych dorzeczy Rio Cunucunuma. Wszystko to w poczuciu spełnienia, głębokiej satysfakcji, spokoju. I taka też miała być ta noc. Kolejna noc na naszej łodzi. Tak się jednak nie stało. Nadeszło bowiem coś, czego w dżungli jeszcze nie przeżywaliśmy…

Początkowo wilgotny chłód wydaje się nawet dość przyjemny. Przy permanentnym upale taka odmiana jedynie umila sen. Z czasem jednak chłód przeradza się w mokre zimno. Po chwili zaś mokre zimno w wilgotne cucenie.

– Wstawaj! – Nie ma zmiłuj. Krzyk Kuby śpiącego w hamaku obok musi mnie obudzić.

Rozglądam się, badając po omacku podłoże. Nic nie widać. Musi być ok. 2 w nocy. Czarną pustkę przeszywa głośny szum ulewy. Rozbujana rzeka agresywnie atakuje falami burtę, wlewając do niej raz po raz kolejne litry wody. Już wiem, co mnie tak chłodziło. Od pewnego czasu dolna część hamaka miarowo zatapiała się w rosnącej z każdą minutą kałuży. Wystarczy dotknąć, aby się przekonać – można by go już wyżąć.

Od strony rufy widać dwa małe świetlne punkciki poruszające się gwałtownie raz w górę, raz w dół. To czołówki moich dwóch towarzyszy: Kuby oraz indiańskiego przewodnika Carlosa. Są w samym środku walki o łódź.

– Bierz kubeł! Wylewaj wodę! – Kuba usiłuje przekrzyczeć nasilającą się nawałnicę.

Sam cały czas usuwa kolejne litry deszczówki przemieszanej z wodą wylewającą się z rzeki. Carlos nic nie mówi. Przypuszczam, że wstał już dawno temu. Pewnie myślał, że to niewielki deszczyk i sam zdoła odeprzeć atak. Nie chciał nas budzić. Teraz nie musi nikomu tłumaczyć, że trzeba zewrzeć szeregi i raz jeszcze dać z siebie wszystko. Walka z żywiołem nie zna słowa „spróbować”



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się