Przebieranki Belzebuba

numer 1618 - 09.01.2017Opinie

„Ręka mnie swędzi, kiedy widzę, jak teraz hufce piekielne po Polsce broją, a szczególnie on srogi Belzebub, który diabłów wysyła tam, gdzie ich najmniej potrzebują” – tymi słowami Zagłoba w „Ogniem i mieczem” podsumowałby najtrafniej sytuację polityczną w Polsce na początku 2017 r. W czasie Wigilii KOD-u przed Sejmem za Świętego Mikołaja przebrał się Jerzy Nasierowski, aktor za komuny skazany na 25 lat więzienia za współudział w zabójstwie dokonanym przez jego 17-letniego kochanka. Nie była to moim zdaniem najbardziej drastyczna przebieranka tych tygodni. Przecież Ryszard Petru, który w wieku 25 lat został asystentem wicepremiera Leszka Balcerowicza, a potem był z tegoż nadania wiecznym prezesem banków, obsadzony teraz w roli ulicznego rewolucjonisty jest przebierańcem bardziej komicznym. Podobnie jak informatyk z przeżartego korupcją PZPN-u jako hipis z kitką walczący z niegodziwą władzą. Podbarwianie przekazu jest w polityce rzeczą normalną, ale nie można przebierać się ciągle za własne przeciwieństwo. Belzebubowi idącemu z darami do stajenki betlejemskiej wreszcie zacznie się dymić z czachy, bo taka jest jego natura. To właśnie stało się w tych dniach z KOD-em.



Autor: Piotr Lisiewicz