Polskie „Downton Abbey”

numer 1619 - 10.01.2017Społeczeństwo

Jest noc z 14 na 15 kwietnia 1912 r. Podczas swojego dziewiczego rejsu na trasie Southampton–Cherbourg

–Queenstown–Nowy Jork tonie niezatapialny – jak zapewniali jego konstruktorzy – transatlantyk „Titanic”. Wśród wielu ofiar katastrofy jest dziedzic majątku Downton Abbey w Hampshire w Wielkiej Brytanii i spadkobierca tytułu earl Grantham Patrick Crawley. Tak zaczyna się kultowy już dla wielu widzów serial „Downton Abbey”.

Dla Roberta Crawleya, obecnego lorda Grantham, i jego wywodzącej się z rodziny amerykańskich potentatów finansowych żony Cory to prawdziwa katastrofa. Mają tylko trzy córki, które zgodnie z ówczesnym prawem nie mogą odziedziczyć ani majątku, ani tytułu – oba te zaszczyty przypadną nieznanemu dotąd kuzynowi Matthew Crawle­yowi – prawnikowi, przedstawicielowi klasy średniej, a więc człowiekowi z innej sfery. Zgodnie z życzeniem lorda Granthama Matthew wraz ze swoją matką Isobel przyjeżdża do posiadłości Granthamów. Tak zaczyna się „Downton Abbey” – brytyjski serial kostiumowy, który stał się fenomenem na całym świecie.

Brytyjskie społeczeństwo w miniaturze

Emitowany od września 2010 r. serial był niekwestionowanym hitem w każdym z około 100 państw, w których był emitowany. W Wielkiej Brytanii odcinki z serii 2 i 3 oglądało średnio 12 mln widzów. Zdobył wszystkie możliwe nagrody – z EMMY i BAFTA na czele – a z powodu niesłychanie pozytywnej krytyki trafił do „Księgi rekordów Guinnessa”. Powody są oczywiste – serial jest niesłychanie klimatyczny, wierny ówczesnym ideałom i porusza ponadczasowe wątki. Fabuła jest prowadzona w arcyciekawy sposób, dbałość o detale w kwestii fryzur, strojów czy wnętrz jest godna podziwu. To fantastyczna odskocznia od rzeczywistości, która częstokroć jest zaprzeczeniem obecnego świata. Crème de la crème serialu jest gra aktorska i doprawdy trudno wskazać, kto jest najlepszy: czy Jim Carter jako idealny kamerdyner Charles Carson, czy Hugh Bonneville jako earl Grantham, poważany właściciel majątku i senior rodu, a może jednak Maggie Smith jako lady Violet Crawley, hrabina wdowa Grantham, dama w każdym calu obdarzona niezwykle ciętym językiem i sarkastycznym poczuciem humoru. Życie w rezydencji zarówno rodziny Crawley, jak i ich służby to brytyjskie społeczeństwo w miniaturze pokazane od 1912 r. do dwudziestolecia międzywojennego. Znakomity i zgodny z realiami jest także scenariusz, ale nie może być inaczej, skoro jego autorem jest osoba, która styl życia w rezydencjach jako potomek rodu arystokratycznego zna doskonale – jest nim zdobywca Oscara i nagrody Emmy Julian Alexander Kitchener Fellowes, baron Fellowes of West – Stafford.

Filmowe Downton Abbey to tak naprawdę zamek Highclere w Hampshire zbudowany na miejscu średniowiecznego pałacu biskupa Winchester, będącego w posiadaniu tego terenu od VIII w. Od 1675 r. jest to siedziba rodu Carnovan. Wzbudza zachwyt tysięcy odwiedzających go turystów.

Nasze rezydencje

Mówiąc z podziwem o angielskich rezydencjach, często nie zdajemy sobie sprawy, ile takich zamków, pałaców czy też dworów ma obecnie Polska, a ile miała w czasach I i II Rzeczypospolitej. Większość zna lub słyszała o Nieborowie Radziwiłłów, Puławach Czartoryskich, Dzikowie Tarnowskich, Kozłówce Zamoyskich, Krasiczynie Sapiehów, Rogalinie Raczyńskich czy Łańcucie Potockich, ale nie zdajemy sobie sprawy, że to zaledwie znikomy procent tego, co posiadała polska kultura, co często zostało zniszczone, a o czym warto pamiętać i tę wiedzę upowszechniać.

Uświadomił to Polakom Roman Aftanazy, historyk, kustosz Zakładu Narodowego im



zawartość zablokowana

Autor: Magdalena Gardecka


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





CYBERBEZPIECZEŃSTWO