Na własne życzenie

numer 1619 - 10.01.2017Publicystyka

Opozycja liczyła, że przesilenie zimowe w 2016 r. będzie pojęciem nie tyle astronomicznym, co politycznym. Sejmowa awantura z posłem Michałem Szczerbą miała się przerodzić w bohaterską obronę demokracji prowadzoną synchronicznie – na sali sejmowej okupowanej przez posłów „zjednoczonej opozycji” i na ulicy, gdzie na wezwanie miały się stawić tysiące wzburzonych obywateli.

Posłowie PiS-u, próbujący opuścić teren Sejmu, oraz dziennikarze TVP Info na własnej skórze poczuć mieli „gniew ludu”, zaś śledzący media społecznościowe w Polsce i za granicą oczekiwany poziom emocji mieli osiągnąć dzięki fałszywym informacjom o użyciu przemocy i gazu przez policję. Obrazem grudnia 2016 r. miał być leżący na ziemi, rzekomo nieprzytomny demonstrant, wykorzystany później, już po ujawnieniu mistyfikacji, w obrzydliwym spocie Platformy Obywatelskiej. Wojciech Diduszko, mąż publicystki „Krytyki Politycznej”, przez wiele miesięcy dobrze koegzystujący z nowymi władzami były pracownik TVP Kultura, miał stać się kimś w rodzaju Andrzeja Hadacza warszawskiej bohemy. Szczęśliwie oszustwo wyszło na jaw o wiele szybciej, jeszcze tej samej nocy, zanim zdążyliśmy poznać nazwisko rzekomego poszkodowanego. Pomyślmy jednak, co by się wydarzyło, gdyby przypadkowy świadek wydarzeń nie nagrał filmiku, w którym Diduszko kładzie się na ziemi, a po kilku minutach, jak gdyby nigdy nic, wstaje i odchodzi z miejsca swojej martyrologii?

Spontaniczny zryw partyjniaków

Szybko okazało się też, że pośród uczestników spontanicznego protestu internauci rozpoznają rozmaitych lokalnych działaczy partyjnych i ich asystentów. Paliwa nie wystarczyło na długo, permanentna pikieta przed Sejmem ogranicza się do kilku osób, stając się równie smutnym klonem swojej poprzedniczki, smętnie stojącej naprzeciwko siedziby Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Krótkie zrywy w Wigilię i sylwestra pokazują raczej alienację niż społeczne poparcie – ot, marginalna grupka, która się zbiera, nie za bardzo wiadomo, w jakiej sprawie, by pomarznąć, pokrzyczeć i pośpiewać swój niezamierzenie karykaturalny „Czarny walc” (hymn

KOD-u wykonywany przez tzw. KOD-Orkiestrę, a napisany przez Konrada Maternę, artystę i performera, znanego głównie z pamiętnego występu z modelem caracala przyczepionym do głowy), wtedy gdy większość Polaków chce spędzać czas z rodziną lub przyjaciółmi. Instrumentalne potraktowanie religijnego charakteru pierwszej z tych okazji zobaczyć mogliśmy trochę później, gdy w sieci pojawił się zapis obraźliwych, zajmujących się atakowaniem PiS-u i przypisywaniem polskim władzom rasizmu tzw. jasełek KOD.

Skrajna niewiarygodność

Słabnący protest przed Sejmem i coraz bardziej kompromitujące zapisy wydarzeń w samym Sejmie, pośród których, oprócz infantylnych zdjęć i filmików ze śpiewającą posłanką Muchą na czele, wyróżniły się obrazki posłów plądrujących rzeczy nieobecnych na sali kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, przeglądanie cudzych notatek, wreszcie nagranie pustej sali, w czasie gdy powinien trwać dyżur posłów, nie wyczerpały listy zmartwień opozycji. Coraz więcej wskazuje na to, że rosnącej grupie posłów brak jest wiary w sensowność tej formy działania, którą, o czym zdaje się już zapomniano, wymusiła na Grzegorzu Schetynie radykalna młoda gwardia PO. Której zresztą, jak widzimy po odmowie udziału w rozmowach opozycji z PiS-em w sprawie rozwiązania problemu budżetu, stał się zakładnikiem już na dobre. Trudno jednak, by samych posłów, czy tym bardziej marznących przed Sejmem, nie dopadało zwątpienie, gdy się okazało, że zaraz po wygłoszeniu mocnych słów o tym, że nie jest to dobra pora, by wyjeżdżać na narty, Ryszard Petru udał się w prywatną podróż z jedną ze swoich posłanek. Pozostawiając na boku kwestię małżeńskich relacji żonatego lidera Nowoczesnej i świeżo rozwiedzionej posłanki tej partii, nie można nie zauważyć ich rażącej nielojalności wobec partyjnych kolegów i koleżanek. A także w namawianiu ich, wraz z garstką sympatyków, do dziwacznego protestu, podczas gdy liderzy udali się w podróż życia przy akompaniamencie poważnych deklaracji



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Karnkowski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się