Ojciec polskiego reportażu

numer 1619 - 10.01.2017Kościół

Żyjemy w czasach, w których brakuje autorytetów, szczególnie twórczych. O Andrzeju Wajdzie mówi się, że nikt nigdy nie będzie umiał go zastąpić – moim zdaniem podobnie jest z Melchiorem Wańkowiczem – mówi w rozmowie z „Codzienną” Wojciech Markiewicz, reżyser radiowy i teatralny ze Studia Reportażu Polskiego Radia. Choć właśnie mija 125 lat od narodzin polskiego reportażysty okrzykniętego ojcem tej formy, to jego dorobek inspiruje do dziś.

Jego talent i osobowość nadały reportażowi zupełnie nową, literacką jakość – zauważa w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” pisarka i reporterka, a także zeszłoroczna laureatka literackiej Nagrody im. Józefa Mackiewicza, Joanna Siedlecka. – Był przy tym reportażystą propolskim – świadczy o tym chociażby bodaj największa książka w jego dorobku, czyli „Bitwa o Monte Cassino”, i niezależnym – bo zawsze robił swoje, nie zważając na koniunkturalizm – dodaje.

Żyjemy w czasach, w których brakuje autorytetów, szczególnie twórczych. O Andrzeju Wajdzie mówi się, że nikt nigdy nie będzie umiał go zastąpić – moim zdaniem podobnie ma się rzecz z Wańkowiczem – wtóruje pisarce Wojciech Markiewicz, reżyser radiowy i teatralny ze Studia Reportażu Polskiego Radia. Twórca spytany przez nas o to, co ujmuje go w twórczości Wańkowicza, odpowiada: – Kiedy o nim myślę, to właściwie od razu przychodzą mi do głowy trzy jego cechy, które wywarły na mnie największe wrażenie



zawartość zablokowana

Autor: Magdalena Jakoniuk


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





CYBERBEZPIECZEŃSTWO