Brytyjska premier zrobi to, co PiS

numer 1619 - 10.01.2017Gospodarka

Brytyjska premier Theresa May obiera podobną politykę gospodarczą co polski rząd. Chce się uporać z niesprawiedliwościami społecznymi i uznać interwencję rządu w gospodarce za niezbędną. To, co tak bardzo oburza polskich liberalnych ekonomistów, stanie się programem działania również brytyjskich władz.

Referendum w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię pokazało, że społeczeństwo odrzuca liberalizm europejski. Podobny nurt przebija się również w innych krajach. Niedawno francuski europarlamentarzysta, który określał siebie jako patriotę, w swoim emocjonalnym wystąpieniu w Parlamencie Europejskim chwalił Polskę za to, że jest katolicka, przywiązana do tradycyjnych wartości, a nie liberalna, w rękach sekt kontrolujących społeczeństwo poprzez finanse i media. Jak zaznaczył, obecny system europejski jest bankrutem, a europejska demokracja – dyktaturą.

Dobra zmiana w gospodarce – tak wyśmiewana przez liberałów i jednocześnie tępiona przez siły usiłujące rządzić narodami Europy – zaczyna się dokonywać. Niezależnie od tego, co głosi choćby prof. Leszek Balcerowicz, który działania polskiego rządu i popierających go ekspertów przyrównał do afrykańskich uczonych. Uznał, że rząd kupuje ich poparcie przez rozdawanie mercedesów i posad. Potem – jego zdaniem – PiS sięgnie po grupki nadskakujących prawników, lekarzy, inżynierów, profesorów.

Jego słowa mają zdyskredytować ekspertów i działania rządu, bo podważają oni to, co on tworzył – gospodarczą transformację w kierunku dyktatu europejskiego liberalizmu



zawartość zablokowana

Autor: Dorota Skrobisz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się