​Biogazownie upadają, a odór pozostaje

numer 1637 - 31.01.2017Gospodarka

ŚRODOWISKO Instalacje utylizujące biogaz składowiskowy z wysypisk odpadów są w stanie głębokiego kryzysu, którego skutki mogą być katastrofalne dla środowiska i fatalne dla zdrowia i życia ludzkiego – alarmuje branża. Po załamaniu się pomocy publicznej w postaci zielonych certyfikatów instalacje straciły rentowność i upadają.

Polska ma ponad 800 składowisk odpadów komunalnych, które emitują co roku do atmosfery ponad 600 mln m sześc., tj. ok. 445 tys. ton czystego metanu z biogazu składowiskowego. Emisja metanu może trwać nawet kilkadziesiąt lat po zamknięciu składowiska. W 2005 r. emisja metanu z biogazu składowiskowego stanowiła 33 proc. całkowitej emisji metanu w krajach UE, z zastrzeżeniem, że do 2030 r. emisje te spadną o ponad 70 proc. przy realizacji unijnych dyrektyw. To dzięki tym dyrektywom w Polsce od 2003 r. powstał obowiązek odgazowania składowisk z odzyskiem energetycznym.

W 2005 r. ruszył w Polsce program pomocy publicznej dla instalacji odnawialnych źródeł energii OZE w postaci tzw. zielonych certyfikatów, dzięki temu nastąpił rozwój branży biogazu składowiskowego. – Do 2016 r. powstało 100 instalacji o mocy zainstalowanej ok. 63 MW. Z punktu widzenia krajowego systemu energetycznego 63 MW mocy elektrycznej to ułamek procenta, ale z punktu widzenia ochrony środowiska instalacje OZE biogazu składowiskowego są bardzo ważnym ogniwem bezpieczeństwa środowiskowego – mówi Dariusz Bojsza, prezes stowarzyszenia Inicjatywa dla Środowiska, Energii i Elektromobilności. Załamanie pomocy publicznej jest przyczyną wyjścia z branży inwestorów krajowych i zagranicznych i to w sytuacji, gdy ok. 700 składowisk odpadów nie jest wyposażonych w przedmiotowe instalacje. W rezultacie ponad 400 mln m sześc. metanu migruje co roku do atmosfery, zatruwając środowisko.

Instalacje biogazu składowiskowego jako jedyne z całej rodziny OZE wypełniają misję ochrony środowiska i powinny być promowane jako źródła ograniczające emisję. Utylizacja jednej tony metanu z biogazu składowiskowego ogranicza emisję dwutlenku węgla o 18 ton. – Instalacje te gwarantowały skuteczną ochronę zdrowia i życia ludzi oraz środowiska. Dlatego każda droga ograniczająca emisję groźnego biogazu składowiskowego (metan) powinna być skutecznie dofinansowana i wspierana ustawowo. Bez odpowiedniego wsparcia państwa branża nie jest w stanie wypełnić swojej misji środowiskowej – tłumaczy Dariusz Bojsza.

To wszystko wpływa na drastyczny spadek efektywności odgazowania składowisk i utylizacji metanu oraz pogłębia konflikt ze społecznościami lokalnymi. Spółki komunalne twierdzą, że spełniają wymagania przepisów, bo mają instalację odgazowania i nic więcej nie mogą zrobić. A społeczeństwa lokalne, nie widząc poprawy sytuacji środowiskowej (utrzymujące się odory), domagają się działań. Przedsiębiorcy, którzy zainwestowali w budowę i rozwój instalacji biogazu składowiskowego, apelują od 2015 r. o kompleksową i zdecydowaną reformę pomocy publicznej dla tych instalacji.

 



Autor: Lucyna Piwowarska