Sojusznicy gwarantem bezpieczeństwa

numer 1652 - 17.02.2017Publicystyka

Stacjonowanie wojsk amerykańskich w Polsce w ramach operacji Atlantic Resolve jest pierwszym krokiem do odbudowy bezpieczeństwa strategicznego RP. Stała obecność żołnierzy najpotężniejszej armii świata nie tylko stanowi pewien element odstraszania. Jest to zarazem impuls do rozwijania międzywojskowej współpracy.

Realizowanie obowiązków państwa przyjmującego na swoim terytorium sojuszników z NATO wymaga przestrzegania kilku podstawowych zasad. Pierwszą z nich jest odpowiedzialność dowódcy wyznaczonego przez Sojusz do prowadzenia operacji. Ponosi on pełną odpowiedzialność za zidentyfikowanie wszystkich potrzeb swoich sił. Ważne jest również zabezpieczenie zasobów pozwalających na funkcjonowanie sił sojuszniczych. Odpowiedzialne jest za to państwo przyjmujące, które powinno podjąć się realizacji tego celu z uwzględnieniem swoich możliwości i narodowych priorytetów. Żeby przedsięwzięcie sprawnie funkcjonowało, niezbędne są współdziałanie i koordynacja wdrażanych zadań i procedur.

Nadgonić stracony czas

Współpraca państwa wysyłającego żołnierzy oraz dowództwa NATO nie tylko służy optymalizacji misji, ale także buduje wzajemne zaufanie wśród wojskowych z różnych krajów. Żeby natomiast to zaufanie zbudować, należy przyjąć sojuszników i zapewnić im odpowiednie zaplecze logistyczne. Z tym są jednak pewne kłopoty. O tym, że przez lata władze nie przeznaczały potrzebnych kwot na wojsko, co skutkuje obecnie niedociągnięciami w logistyce, mówił na posiedzeniu sejmowej komisji obrony wiceszef MON‑u prof. Wojciech Fałkowski. – Infrastruktury nie zmienimy szybko, pomimo bardzo intensywnych inwestycji. Zapóźnienia w inwestycjach w jednostkach wojskowych są ogromne. Byłem w poniedziałek (23 stycznia – dop. red.) w jednostce w Mirosławcu, która nie będzie gościła kontyngentu wojskowego, ale będzie w tej chwili jedną z najważniejszych we wschodniej Europie baz samolotów bezzałogowych. Potrzeba inwestowania w budynki i infrastrukturę zaopatrzenia jest kolosalna, proszę państwa – mówił Fałkowski o zaniedbaniach w wojsku za rządów PO-PSL.

Nie tylko odstraszanie

Główny cel funkcjonowania HNS przedstawił szef Zarządu Logistyki P-4 Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, będący jednocześnie pełnomocnikiem ministra obrony narodowej do spraw HNS, płk Robert Woźniak. – Chodzi o zapewnienie powodzenia operacji poprzez stworzenie warunków do sprawnego i szybkiego przyjęcia sił wzmocnienia, zabezpieczenia ich przemieszczenia i wsparcia podczas działań na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – zaznaczył Woźniak. Od początku stycznia 2017 r. system HNS jest zaangażowany w proces przyjęcia elementów ciężkiej 3. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej (ABCT), przemieszczającej się ze Stanów Zjednoczonych do Drawska Pomorskiego, Żagania, Świętoszowa, Bolesławca i Skwierzyny



zawartość zablokowana

Autor: Roman Andrzej Stańczyk


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się