fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

NATO włączy się w wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej

numer 1652 - 17.02.2017Świat

Obecnie tylko pięć państw NATO, w tym USA i Polska, przeznacza na obronność minimum 2 proc. swojego PKB – stwierdził nowy szef Pentagonu gen. James Mattis podczas dwudniowego posiedzenia ministrów obrony państw NATO w Brukseli. Przebywający na szczycie szef polskiego MON‑u Antoni Macierewicz poinformował, że Sojusz włączy się w wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Amerykański generał, sprawujący od stycznia br. funkcję szefa Pentagonu, ostrzegł podczas posiedzenia w Brukseli, że jeżeli pozostałe kraje NATO nie dostosują się do decyzji, ustalonych podczas szczytów Sojuszu w Newport (2014 r.) i Warszawie (2016 r.), związanych z przekazaniem co najmniej 2 proc. swojego PKB na obronność, Stany Zjednoczone znacznie ograniczą swoje zaangażowanie w zdolności militarno-obronne NATO. – Amerykanie nie mogą dbać bardziej o bezpieczeństwo waszych dzieci niż wy sami – powiedział w środę, pierwszego dnia posiedzenia, gen. James Mattis. – Lekceważenie gotowości wojskowej to wyraz braku szacunku dla siebie i dla Sojuszu – dodał generał na spotkaniu ministrów obrony krajów NATO.

Wielu Amerykanów jest zdania, że jako kraj Stany Zjednoczone ponoszą nieproporcjonalnie wysokie koszty zbrojeń, podczas gdy pozostałe państwa NATO przeznaczają pieniądze na np. programy socjalne, licząc na to, że potencjał militarny USA odstraszy potencjalnych agresorów. Niechlubnym rekordzistą w minimalizowaniu wydatków na obronność jest Luksemburg, który przekazuje na ten cel zaledwie 0,44 proc. swojego PKB.

Środowa wypowiedź gen. Mattisa oznacza, że administracja prezydenta USA Donalda Trumpa ma zamiar potraktować bardzo poważnie kwestię ujednolicenia wydatków na obronność w ramach NATO. – Stanowisko szefa Pentagonu już przynosi efekty. Niemcy, Włochy czy Francja, które dotąd nie widziały potrzeby zwiększania swojego budżetu obronnego, powoli zauważają, że rosnąca presja militarna ze strony Rosji zagraża również ich bezpieczeństwu, więc konieczne są zdecydowane kroki odstraszające – mówi „Codziennej” mjr Mariusz Kordowski, prezes Centrum Analiz Strategicznych i Bezpieczeństwa (CASiB) w Warszawie.

Na razie trudno jednak przewidzieć, jak zachowałby się Waszyngton, gdyby część krajów sprzeciwiła się zwiększeniu swoich wydatków na obronność



zawartość zablokowana

Autor: Konrad Wysocki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





CYBERBEZPIECZEŃSTWO