fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Półtora roku za łapówki

numer 1652 - 17.02.2017Polska

Brał łapówki za przyjęcia do szpitala poza kolejnością. Wyciągał rękę po pieniądze i kosztowne prezenty. Został skazany na półtora roku i 30 tys. zł grzywny. Wyrok na znanego chirurga onkologicznego Andrzeja S. jest prawomocny.

Na razie o skazanym lekarzu można pisać jedynie Andrzej S. Za dwa miesiące, kiedy Sąd Okręgowy w Warszawie poda wyrok do publicznej wiadomości, wszyscy będą mogli poznać jego nazwisko i zobaczyć, jak wygląda. Sprawa jest bowiem bardzo bulwersująca. S. jest wysokiej klasy specjalistą w dziedzinie chirurgii onkologicznej. Był konsultantem krajowym w tej dziedzinie. Kierował jedną z klinik Centrum Onkologii – Instytutem im. Marii Skłodowskiej-Curie (CO). Niestety jednak swoje stanowisko wykorzystywał w sposób nieuczciwy.

Sprawa prof. Andrzeja S. ciągnie się od ponad ośmiu lat. Wówczas jego działaniami zainteresowało się Centralne Biuro Antykorupcyjne. Funkcjonariusze – za zgodą sądu – zamontowali kamery w Polskiej Fundacji Europejskiej Szkoły Onkologii, gdzie po godzinach pracy w stołecznym CO przyjmował prywatnie pacjentów. Dzięki temu zarejestrowano, jak profesor przyjmował łapówki. Lekarz nie gardził groszem. Brał od 200 zł do 10 tys. zł



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Kamiński


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się