A miało być święto skoków

numer 1675 - 16.03.2017Sport

Norwegowie chcieli cyklem Raw Air rywalizować z Turniejem Czterech Skoczni. Pierwsze zawody nowego cyklu coraz częściej określane są jednak jako jedna wielka organizacyjna klapa.

Odjazd autobusu o 6.30. Podczas trwającego 6–7 godzin przejazdu atrakcja w postaci burzy śnieżnej. Jeden z siedmiu autobusów zepsuty, upychanie jego pasażerów w innym – to nie jest relacja z wyjazdu szalikowców Śląska Wrocław na mecz do Szczecina, tylko opis wczorajszego transportu ekip skoczków z Lillehammer do Trondheim. Największe atrakcje czekały ekipy Szwajcarii, Czech i Finlandii, których autokar popsuł się po drodze. Skoczkowie musieli się przesiąść do pojazdu, którym podróżowali dziennikarze. Autobusy dojechały do Trondheim przed godz. 14, a już 1,5 godziny później zawodników czekały treningi.

Tak mniej więcej wygląda turniej Raw Air pod względem logistycznym. Codzienne skakanie przez trzy dni na początek imprezy w Oslo to był najmniejszy problem. Pojawiły się one dopiero w poniedziałek rano, kiedy trzeba było przemieścić się o 200 km na północ do Lillehammer, a potem skakać w prologu wtorkowego konkursu, który ostatecznie w ogóle się nie odbył z powodu zbyt silnego wiatru. Takie zdarzenia w skokach często się zdarzają. Zawody są wtedy przenoszone na następny dzień



zawartość zablokowana

Autor: Artur Szczepanik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





CYBERBEZPIECZEŃSTWO