fot. Wikipedia

Damy w futrze

numer 1677 - 18.03.2017Społeczeństwo

„Skandal!” – krzyczały brytyjskie tabloidy, gdy kilka lat temu Elżbieta II pokazała się publicznie w futrzanym toczku. Na nic zdały się tłumaczenia, że było to futro vintage, sprzed lat, i przerobione. Dawny symbol luksusu i high fashion, wkładany do teatru i opery, na rauty i eleganckie przyjęcia dziś trąci kiczem i skandalem – i to w najlepszym razie... A może jednak nie?

Nasi przodkowie wkładali ubrania ze skór, żeby było im ciepło. Chłodny klimat północnej Europy wymuszał szukanie ciepłych okryć – wełna na mrozie nie wystarcza. Na luksus posiadania pełnego płaszcza futrzanego, a nie kożucha z barana, mogli pozwolić sobie bogacze – rzecz jasna do czasów rewolucji przemysłowej nie było ich wielu.

Foczki, małpeczki, kocice

W XIX w. focze futra nosili wszyscy, od dzieci po statecznych mieszczan. W końcu dzięki masowym polowaniom futra focze stały się tak powszechne, że na ich noszenie mogli sobie pozwolić również niezbyt zamożni – a to, jak poucza prawo rynku i marketingu, oznaczało, że wkrótce stały się niemodne. Przecież dama z towarzystwa nie będzie nosiła tego, co nosi jakaś tam mieszczka... albo, o zgrozo, kurtyzana.

Inne gatunki miały równie mało szczęścia. W latach 20. bardzo modne stały się krótkie płaszczyki z futra małp. Najbardziej pożądane były gerezy. Z tych niewielkich małpek dostarczano na rynki europejskie piękne, jedwabiste czarno-białe lub czarne futerka. Popularne były również futra... z pawianów.

Inaczej rzecz się miała z cętkowanymi drapieżnikami z puszcz amazońskich i afrykańskich. Były drogie i rzadkie. W cętkowanych futrach pokazywała się megagwiazda międzywojnia – Pola Negri.

Dla tych, którzy mieli nieco szczuplejszy portfel niż aktorki Hollywood, pozostawały lisy. Lisie futra noszono powszechnie, a wyprawione skóry występowały w charakterze etoli, często z wstawionymi szklanymi oczami i uformowanym pyszczkiem. Były tak modne, że nawet latem eleganckie damy pokazywały się na mieście z przerzuconym przez ramię lisem. W futrzanej etoli chętnie pokazywały się już po wojnie takie gwiazdy jak Marilyn Monroe.

Prawdziwe szaleństwo i moda na cętkowane, „drapieżne” futra jednak zaczęła się... w latach 60. Gdy pierwsza dama USA ­Jacqueline Kennedy pojawiła się w 1962 r. w płaszczu z lamparta, wszystkie Amerykanki chciały naśladować uwielbianą ikonę stylu. Podobno sam projektant Oleg Cassini, który ubierał Jackie, przeraził się w końcu skalą polowań na cętkowane koty i zaczą? promowa? futra sztuczne w?nadziei, ?e uda si? je wcisn?? ?wczesnym fashion victims jako substytut prawdziwych futer.

ł promować futra sztuczne w nadziei, że uda się je wcisnąć ówczesnym fashion victims jako substytut prawdziwych futer



zawartość zablokowana

Autor: Fiona Warszawska


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się