Kulisy medialnej intoksykacji

numer 1677 - 18.03.2017Publicystyka

Mark Dekan, szef niemiecko-szwajcarskiego koncernu medialnego Ringier Axel Springer (RASP), poinstruował podległych mu dziennikarzy w Polsce, jak powinni oceniać rządzących naszym krajem. To zdanie brzmi tak absurdalnie, że sam musiałem po napisaniu przeczytać je dwa razy. Jest niestety prawdziwe.

Wojciech Mucha Cóż, jeśli rzeczywiście miałoby dojść do „repolonizacji mediów”, to zwolennicy takiego rozwiązania dostali właśnie do ręki potężny argument. Oto niemający nic wspólnego z polskim dziennikarstwem, szerzej nieznany menedżer niemiecko-szwajcarskiego koncernu zwraca się wprost do swoich pracowników w Polsce, by ci nie mieli skrupułów i atakowali legalnie wybrany rząd.

Nadzorcy zza granicy

Okazuje się, że zagraniczne kierownictwo wymaga od podległych sobie pracowników nad Wisłą publikowania krytycznych ocen dotyczących „braku poparcia polskiego rządu dla Donalda Tuska w wyborze na szefa Rady Europejskiej”. Tym samym włącza się w wewnątrzkrajową dyskusję i w sposób absolutnie niedopuszczalny kreuje wśród Polaków postawy odpowiadające krajom, z którymi jest powiązany kapitałowo – w tym wypadku m.in. Republice Federalnej Niemiec. Co więcej, wszystko odbywa się w retoryce nieznoszącej sprzeciwu i niepozostawiającej pola manewru: „Ideologie i prymitywne ideologie przegrały z wartościami i rozsądkiem” – napisał Dekan.

Tym samym dostarcza dowódu na to, o czym mówiło się od dawna – że media uzależnione od zachodniego kapitału wyszły ze swojej roli i realizują program pisany poza naszymi granicami. Możemy się oburzać, że to skandaliczne i niedopuszczalne. Tak jest w rzeczy samej. Jednak nie powinno nas to dziwić, bo dowodów otrzymaliśmy już niemało. A ujawniony list jest tylko przypieczętowaniem tego, o czym mówiło się od dawna. Zacytujmy jeszcze Dekana:

„Wyłącznym zwycięzcą nie jest jednak Donald Tusk, tak jak Kaczyński nie jest jedynym przegranym. Razem z Tuskiem wygrali Polacy – wszyscy ci, którzy są dumni z przynależności do Unii Europejskiej [...]. Co do przegranych w tym starciu, to obok Jarosława Kaczyńskiego znalazła się dobra reputacja Polski jako rzetelnego partnera” – podkreślił Dekan, wyznaczając tym samym kierunek działania. W mediach koncernu RASP (m.in. Onet, „Newsweek”, „Fakt”) nie znajdziemy oczywiście słowa krytyki na list Dekana. Cóż, nie gryzie się ręki, która karmi.

Sprawa jest poważna, bo co innego, jeśli takie stanowisko przedstawia opozycja polityczna lub jest to przekonanie dziennikarza nieprzychylnego obecnej władzy. Mają do tego prawo. Gdy jednak pojawia się to w formie instrukcji mającej na celu ingerencję w wewnętrze sprawy Polski, instrukcji płynącej wprost z kwatery głównej zagranicznego molocha, robi się nieprzyjemnie. Zasadne jest więc pytanie, czy nie mamy do czynienia ze sprawą dla służb specjalnych.

Pranie mózgów

O tym, że media powiązane z zagranicznym kapitałem w dość specyficzny sposób realizują swoją „misję”, wiadomo nie od dziś. Wyliczenia, ile dzienników lokalnych znajduje się de facto w obcych rękach, ile tytułów o ogólnopolskim zasięgu za swoją idée fixe uznało wbijanie Polakom do głów poczucia niższości i przekonywanie ich, że są „pogrążeni w depresji”, „nienawistni”, „źli”, tracą sens, bo każdy tydzień dostarcza kolejnych przykładów. Obrywa się Kościołowi i oczywiście każdej formie konserwatywnego światopoglądu. Jak pokazuje się obecny rząd, wie każdy, kto sięgnął do nich choć raz



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się