Lobbingowy dokręt czy przekręt?

numer 1679 - 21.03.2017Publicystyka

Myli się ten, kto myśli, że nowa ustawa o biegłych rewidentach i rynku audytorskim dotyczy tylko małej grupy zainteresowanych. Konsekwencje forsowanych od kilku tygodni propozycji mogą się okazać katastrofalne, zarówno dla polskiej giełdy, całego rynku kapitałowego, jak i polskich przedsiębiorców, a więc dla wszystkich Polaków.

Ustawa o biegłych rewidentach i ich samorządzie, firmach audytorskich oraz o nadzorze publicznym” uzgadniana od ponad dwóch lat i zaakceptowana w projekcie przez rząd, to wiele zasad określających to, jak i przez kogo weryfikowane są finanse polskich firm. W ciągu ostatnich kilku tygodni, kiedy w sejmowej podkomisji trwały prace nad ostatecznym kształtem tej ustawy, z różnych stron zgłaszane były nowe pomysły, prześcigające się w radykalności rozwiązań.

Mowa tu o jedynym w Europie wymogu pięcioletniej rotacyjności audytorów, zakazie świadczenia przez badającego biegłego i podmioty z nim powiązane jakichkolwiek innych usług poza audytem czy wreszcie obowiązkowym audycie wspólnym i wielu innych pomniejszych sugestiach różnych „grupek interesu”.

Większość propozycji na etapie prac podkomisji nie spotkała się z przychylnością decydentów, co nie oznacza, że na finiszu prac nad ustawą pomysły te nie powrócą. Warto więc raz jeszcze się im przyjrzeć, aby ocenić potencjalne skutki ich wprowadzenia, a te mogą być niezwykle dotkliwe. Szczególnie dla polskich przedsiębiorców.

O co tak naprawdę chodzi? Trudno oprzeć się wrażeniu, że na naszych oczach dochodzi do próby wylobbowania przez część firm doradczych (szczególnie doradców podatkowych) swojego interesu kosztem polskiego przedsiębiorcy, który w konsekwencji zapłaci znacznie więcej zarówno za audyt, jak i za inne dodatkowe usługi. To także burzenie zaufania do niezależności i rzetelności audytorów na rynku kapitałowym. Czy rzeczywiście taki jest cel tej ustawy? I czy odpowiedzialni za jej przygotowanie powinni takiemu lobbingowi się poddawać zamiast obiektywnie ważyć argumenty i mieć na względzie los polskiej gospodarki, coraz silniej poddawanej presji konkurencyjnej gospodarki światowej? Czy przyjmować rozwiązania najbardziej restrykcyjne w Europie, nie zważając na drastyczne ograniczenie konkurencyjności polskiej giełdy? Szczególnie w przeddzień batalii o pozyskanie sympatii społecznej i przedsiębiorców dla nowych propozycji emerytalnych – III filara? Gdzie jest faktyczny interes polskich obywateli?

Koszty wyższe, jakość niższa

W propozycji nowej ustawy znalazł się, wprowadzony na posiedzeniu rządu, zapis skracający okres współpracy firmy z audytorem aż o połowę, czyli z 10 do 5 lat. Warto podkreślić, że jest to najbardziej restrykcyjne ograniczenie spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Pozostawienie takiego zapisu bez możliwości (przewidzianej prawem unijnym) procedury wydłużenia tego okresu o drugie tyle w wypadku przetargu publicznego bądź audytu wspólnego zmieni dotychczasowe zdrowe zachowania rynkowe.

Rady nadzorcze i ich komitety audytu mające na nowo zwymiarowaną odpowiedzialność za wybór biegłego, chcąc ograniczyć ryzyko prowadzenia skomplikowanych procedur, przejdą z wyborów 2-, 3-letnich na wybór raz na pięć lat. Rynek zamiast się otworzyć zostanie poważnie domknięty. Zamiast stymulacji tworzenia realnej konkurencji dla dużych firm audytorskich mniejsze podmioty ze względu na koszty (nadzoru, wymogów proceduralnych, potencjalnych kar, utrzymania kompetentnego zespołu) zaczną wycofywać się z usług audytorskich, świadczonych dla jednostek zaufania publicznego. Firmy będące w grupach kapitałowych z zagranicznym podmiotem dominującym będą dotknięte niezrozumiałą niespójnością w zakresie częstszej zmiany audytora niż w ich spółkach matkach.

Konsekwencją takich działań będzie podniesienie kosztów audytu przy jednoczesnym obniżeniu jego jakości. To psucie rynku i mocny cios w atrakcyjnoś? polskiej gie?dy



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Kamiński


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się