fot. www.11go.pl

„Kruczek” i „Madej” uhonorowani

numer 1679 - 21.03.2017Polska

Miłość do ojczyzny była dla nich największą wartością, niepodległa Polska stała się głównym celem i marzeniem, za które często płacili najwyższą cenę – Żołnierze Wyklęci. Wczoraj w Bieżuniu niedaleko Płocka prezydent Andrzej Duda nadał pośmiertne odznaczenia ostatnim żołnierzom antykomunistycznego podziemia na północnym Mazowszu.

Pamiętam, jak komuniści poszukiwali stryja. Niejednokrotnie przychodzili do naszego domu i na wszelkie sposoby próbowali zdobyć informacje, gdzie może się ukrywać. Rodzice mieli dom kryty strzechą, jednego dnia ubecy całą słomę zrzucili, innym razem komin nam zburzyli. Gdy przyjeżdżali pijani, urządzali sobie strzelanie w okna, a my musieliśmy się chować. To było piekło, ale nie można było się inaczej zachować – opowiada „Codziennej” Hanna Paluba, bratanica Kazimierza Dyksińskiego ps. Kruczek. To on uznawany jest za ostatniego żołnierza antykomunistycznego podziemia na północnym Mazowszu. Zginął w 1954 r., jednak nie z ręki wroga. Miejsce jego kryjówki zdradził komunistom ubecki donosiciel i gdy po niego przyjechano, „Kruczek” podjął ostatnią dramatyczną walkę. Nie widząc szans na ucieczkę, po długiej wymianie ognia, podłożył pod siebie granat, który pozbawił go życia



zawartość zablokowana

Autor: Jan Przemyłski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się