Freudowska pomyłka?

numer 1679 - 21.03.2017Opinie

Nawet sobie nie zdajemy sprawy, jak ponuro mogłaby wyglądać polska polityka bez posłów z Nowoczesnej. Od początku, odkąd znaleźli się w Sejmie RP, stwierdzili, że jednak kabaret bardziej ich pociąga niż jakieś tam posłowanie. Ileż pieniędzy ktoś włożył w wyszukanie tak wspaniałych aktorów, bo przecież nikt nie zaprzeczy, że kabaret pod nazwą

.N robi furorę i Polacy zaśmiewają się do łez. Do historii kabaretu przejdą występy głównego aktora Ryszarda Petru albo monologi pań o podwójnych nazwiskach. TVN, Polsat i w końcu Mark Dekan, szef Axel Springer, mówią swoim dziennikarzom pracującym chwilowo w Polsce: „dajcie Polakom to, co lubią, niech się pośmieją”. No i codziennie mamy po parę odcinków Kabaretu.N. W jednym z ostatnich zabłysnęła Katarzyna Lubnauer, która występując na jakimś zebraniu dogorywającego KOD‑u i widząc przed sobą starych, schorowanych funkcjonariuszy byłych służb, którzy nie rozumieli jej dowcipów, zaprotestowała i z jej młodzieńczej piersi wyrwał się okrzyk: zaśpiewajmy „Odę do młodości”. W tym momencie chyba przesadziła, bo wiersz Adama Mickiewicza zaczyna się od słów: „Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy”.

 

 



Autor: ​ Ryszard Kapuściński