Stefan Czarniecki

Najwyższa cena

numer 1694 - 07.04.2017Podróże

Gdy tracisz nagle kogoś bliskiego, przychodzą ci do głowy różne myśli. Różne pytania. Czasem mądrzejsze, czasem mniej. Co on wtedy czuł, gdy umierał? Czy zdążył się przestraszyć? Jak długo był świadomy? Wreszcie zaś: co widział na koniec…
Z początku sam nie wiedziałem, czy o tym pisać. Jeszcze ktoś gotów oskarżyć mnie o ekshibicjonizm emocjonalny. Albo o mieszanie spraw osobistych z zawodowymi. Ale nie. Nie będę tak o tym myślał. To jest przecież samo życie. To esencja rzeczywistości. A przecież w reportażu (także tym podróżniczym) chodzi o prawdę. Głównie o nią. Napiszę więc. Może ktoś z czytających przeżywał w życiu podobne chwile? A może – nie daj Boże – będzie przeżywał. Zaczynamy.
Po kilkunastu latach zebrałem się w sobie, aby zobaczyć wreszcie miejsce śmierci mojej śp. Siostry. Aby zobaczyć na własne oczy krajobraz, który widziała jako ostatni w swoim ziemskim życiu, gdy w grudniu 2001 r. wspinała się pokrytą gigantycznymi opadami białego puchu granią Tatr Zachodnich.
Wtedy było tu naprawdę biało. W górach sypało już od kilkunastu dni. Ponoć nielicznym chciało się tego dnia wychodzić ze schroniska w Dolinie Chochołowskiej. Turystów na szlaku nie było za wielu. Moja Siostra i jej przyjaciel wchodzili więc we dwójkę. Praktycznie sami. Byli tylko oni i przepiękne białe turnie wokoło. Jakże tam wtedy musiało im pięknie grać... Skrzyp raków o śnieg. Świst spadającego ze świerkowej gałęzi śnieżnego okapu. Szum wiatru wydostający się spod masywu Grzesia. Cudowny początek grudniowego dnia w górach.
Spadli podczas spaceru po grani. Musieli podciąć lawinę. Polecieli we dwoje. Naraz. Na słowacką stronę. Słowacki oddział Horskiej Záchrannej Služby z psami tropicielami znalazł ich dopiero po kilku miesiącach. Gdy śniegi nieco ustąpiły. Ubrania nie pozostawiały wątpliwości. To byli oni



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





CYBERBEZPIECZEŃSTWO