Fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Nieudane show Tuska

numer 1704 - 20.04.2017Temat Dnia

Donald Tusk złożył zeznania w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Prezydent Europy przyjechał do Warszawy pociągiem, a w drodze do prokuratury towarzyszyli mu zwolennicy i przeciwnicy. – Prawdziwi mężowie stanu w naszej historii wysiadali z pociągów na przystanku Niepodległość. #KrulEuropy wysiada na przystanku prokuratura – skomentował sytuację Joachim Brudziński, wicemarszałek Sejmu, polityk PiS-u.

Donald Tusk nadjechał ze wschodu. Przyjechał pendolino, jednym z 20 pociągów, które kupiono za jego rządów i które kosztowały w sumie 2 mld zł. Na Dworcu Centralnym czekało na niego kilkaset osób, w tym duża grupa polityków PO. Na peronie stali m.in. Ewa Kopacz, Stefan Niesiołowski, Małgorzata Kidawa-Błońska, Michał Szczerba, Jakub Rutnicki, Kinga Gajewska, Sławomir Nitras. Uścisków jednak nie było. Nie zdołano również wręczyć kwiatów Tuskowi. Na peronie pojawiła się bowiem liczna grupa przeciwników Tuska, którzy chcieli mu przypomnieć o jego roli w sprawie katastrofy smoleńskiej. Na czele grupy stał Adam Borowski z warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”. „Donek, Donek, skul ogonek!”, „Będziesz siedział”, „Zdrajca” – to tylko część okrzyków, jakie towarzyszyły prezydentowi Europy. Oczywiście zgodnie z zapowiedziami pojawiła się też spora grupa zwolenników Tuska. – To mój prezydent – powtarzano na 3. peronie, na który miał przyjechać Tusk. Wielu uczestników powitania trzymało podobizny Donalda Tuska nawiązujące do stylistyki Che Guevary, na czerwonym tle



zawartość zablokowana

Autor: Jan Przemyłski, Jacek Liziniewicz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





CYBERBEZPIECZEŃSTWO