Fot Igor Smirnow/Gazeta Polska

​Szef BBN‑u: nie było lekceważenia prezydenta

numer 1705 - 21.04.2017Polska

OBRONNOŚĆ Jak się okazuje, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego otrzymało od Ministerstwa Obrony Narodowej odpowiedź na większość wysłanych zapytań. – Nie było lekceważenia prezydenta, ponieważ na wszystkie pisma, które wystosował pan prezydent, te, które były omawiane przez media, odpowiedź była natychmiastowa – mówił w Radiu Zet Paweł Soloch, szef BBN‑u.

Miniony tydzień minął pod znakiem podsycania konfliktu pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej a Kancelarią Prezydenta Andrzeja Dudy. Wypłynął dokument z marca 2017 r., w którym prezydent domagał się od MON‑u odpowiedzi na skierowane do niego pytania. „Szanowny Panie Ministrze! W załączeniu przedstawiam wykaz pism skierowanych przez szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego do Ministra Obrony Narodowej w okresie od grudnia 2015 r. do października 2016 r., które do chwili obecnej pozostały bez odpowiedzi. Niektóre z nich mają szczególne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa” – czytamy w liście.

Do sprawy odniósł się wczoraj Paweł Soloch, szef BBN‑u. – Tych pism było osiem. Cytowany list pana prezydenta jest sprzed ponad miesiąca. Na większość z tych pism otrzymałem już w międzyczasie odpowiedź, właśnie po liście pana prezydenta – mówił Paweł Soloch w rozmowie z Konradem Piaseckim w „Gościu Radia Zet”. Szef BBN‑u nie chciał mówić, czego dokładnie dotyczyły pisma, gdyż jak stwierdził, miały one charakter niejawny. Ujawnił jedynie obszary tematyczne. – Kwestie związane z obroną terytorialną kraju, weteranami wojennymi, modernizacją techniczną wojska czy związane z ćwiczeniami, które były przeprowadzane – wymienił Soloch.

Szef BBN‑u przekonuje również, że sytuacja opisywana przez media nie jest niczym nadzwyczajnym. – Ministerstwo Obrony Narodowej, jak każde ministerstwo, jest jednym z potężniejszych urzędów państwowych, obdarzonych potężnym, przepotężnym budżetem, tam są tysiące, dziesiątki tysięcy spraw i często brak odpowiedzi wynika z pewnej mitręgi biurokratycznej, jak to zwykle między urzędami bywa. Widziałbym to raczej w takiej perspektywie – mówił Soloch.

 



Autor: Jacek Liziniewicz