Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Polacy walczą z ISIS

Dodano: 11/05/2017 - numer 1720 - 11.05.2017
Ośmiu Polaków na własną rękę wyjechało do Syrii, by walczyć z tzw. Państwem Islamskim. Dołączyli do Międzynarodowej Grupy Zadaniowej „Gniew Eufratu”, w skład której wchodzą również siły kurdyjskie wspierane przez USA oraz syryjskie siły demokratyczne. – Jesteśmy tutaj z poczucia moralnego obowiązku. Nikt z nas nie przyjąłby za to wynagrodzenia – tłumaczą.
Postawa ośmiu Polaków, którzy włączyli się w działania Międzynarodowej Grupy Zadaniowej „Gniew Eufratu”, jest godna podziwu. Walczą oni bowiem z organizacją, która wymordowała mnóstwo Kurdów i chrześcijan. Nie wyobrażam sobie, żeby Ministerstwo Obrony Narodowej czy Ministerstwo Spraw Zagranicznych potępiło ich za walkę z ISIS – mówi w rozmowie z „Codzienną” Przemysław Czarnecki, członek sejmowych komisji obrony oraz spraw zagranicznych.
Grupa ośmiu Polaków swoje działania w ramach „Gniewu Eufratu”, w skład którego wchodzą również siły kurdyjskie wspierane przez USA oraz syryjskie siły demokratyczne, opisuje na portalu społecznościowym Facebook. „Gdy gdzieś na froncie sytuacja wymyka się spod kontroli, wsiadamy do pick‑upów i jedziemy na miejsce. Podróż nieraz trwa nawet 6 godzin. Z uwagi na to, że nasza grupa zadaniowa składa się
m.in. z weteranów Gromu, Formozy, SAS‑u, JWK, Rangersów, Legionistów i Marines, walka nie trwa długo, gdy już dotrzemy do wyznaczonego miejsca” – opisują na Facebooku.
„Gniew Eufratu” uczestniczy obecnie w odbijaniu At-Tabaki, miejscowości położonej w pobliżu największej zapory wodnej w Syrii. Kilka dni temu członkowie grupy podali, że prawie wszyscy są ranni, a jeden Polak doznał bardzo ciężkich obrażeń. „Ta bitwa wydaje się nie mieć końca. Zostało kilka starć. Jesteśmy 500 m od tamy. ISIS nie daje za wygraną. Jeżeli są ranni, to obmazują się krwią, udając martwych i jednocześnie trzymając pod sobą odbezpieczony granat. Jeśli widzieliście film »Helikopter w ogniu« i pamiętacie główną bitwę, to mamy coś takiego na co dzień” – piszą dalej.
W rozmowie z portalem WP.pl członek grupy o ps. Łucznik przyznał, że ogromnym problemem jest kwestia uzbrojenia. „Żołnierze tzw. Państwa Islamskiego dysponują sprzętem wysokiej klasy. Posiadają m.in. noktowizory i termowizory, lunety, karabiny szturmowe i kamizelki z płytami batalistycznymi. Nie mają także oporów przed angażowaniem w wojnę najmłodszych. Nawet 8-letni chłopcy są podpinani pod ładunki wybuchowe i wysyłani w naszym kierunku” – wyznaje mężczyzna.
Motywacją Polaków w walce z ISIS jest jednak moralny obowiązek. Za udział w walkach nie biorą pieniędzy. Za nich za to wyznaczono wysoką cenę. Nagroda za dostarczenie członka „Gniewu Eufratu” żywego lub martwego wynosi 850 tys. dol.
„Codzienna” zapytała Ministerstwo Spraw Zagranicznych, czy resort słyszał o działaniach grupy Polaków i zamierza je wesprzeć. „MSZ nie ma wiedzy na temat wyjazdu tej grupy obywateli do Syrii. Nikt też nie zgłaszał się do nas o udzielenie wsparcia lub jakichkolwiek informacji. Jeśli chodzi o służbę wojskową obywateli polskich w obcym wojsku lub obcej organizacji wojskowej, to zgodnie z ustawą o powszechnym obowiązku obrony RP zgody na taką służbę udziela lub odmawia jej udzielenia minister właściwy do spraw wewnętrznych, a w przypadku byłych żołnierzy zawodowych minister obrony narodowej. Minister spraw zagranicznych również uczestniczy w tej procedurze, wyrażając opinię, czy służba taka nie narusza interesów RP i czy nie jest zakazana przez prawo międzynarodowe. W przypadku tej grupy obywateli MSZ nie był w żaden sposób informowany o ich wyjeździe” – czytamy w informacji nadesłanej przez resort.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze