Ekstraklasa w Nowym Sączu

numer 1726 - 18.05.2017Sport

Osiem wygranych z rzędu i pewne prowadzenie w pierwszej lidze. Choć przed sezonem nikt nie dawał Sandecji wielkich szans na awans do ekstraklasy, to jednak fantastyczna postawa na wiosnę sprawiła, że „Sączersi” nie mają sobie równych.

Wielka feta w Nowym Sączu planowana jest na 27 maja. Wtedy w przedostatniej kolejce Sandecja po raz ostatni zagra u siebie. Planów świętowania jeszcze nie ma, ale jedno jest pewne – szampan będzie lał się strumieniami, bo Sandecja jeszcze nigdy w historii nie grała w ekstraklasie, a to klub z ponad 100-letnią historią.

Zawsze była jednak na peryferiach poważnego futbolu. Na zapleczu ekstraklasy biało-czarni na dobre rozgościli się w 2009 r. Już wtedy byli blisko awansu, ostatecznie zajmując trzecie miejsce. Później wiodło się raz lepiej, raz gorzej, ale przez osiem lat klub zbudował sobie opinię bardzo solidnego ligowca.

W tym sezonie udało się zbudować mocny skład, opierając się na doświadczonych piłkarzach z przeszłością w ekstraklasie. Ważnymi postaciami w składzie trenera Radosława Mroczkowskiego są będący już sporo po 30 Grzegorz Baran i Maciej Małkowski. W bramce stoi Łukasz Radliński, a jego zmiennikiem jest doskonale znany z występów m.in. w Polonii Warszawa i Zagłębiu Lubin Michał Gliwa. W ataku szaleje były piłkarz Cracovii Bartłomiej Dudzic, ale najbardziej znanym piłkarzem jest Maciej Korzym. 29-letni napastnik jest wychowankiem Sandecji. Przez lata uważany był za ogromny talent. Już jako nastolatka ściągnęła go do Warszawy Legia



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Oliwa


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się