A teraz… parlament

numer 1726 - 18.05.2017Publicystyka

Już 11 i 18 czerwca Francuzi wybiorą skład Zgromadzenia Narodowego, które będzie współpracowało z Emmanuelem Macronem. Chociaż nad Sekwaną obowiązuje system prezydencki, to przywódca kraju bez poparcia większości parlamentarnej skazany jest na tzw. kohabitację, która może szybko zużywać jego kapitał zaufania.

Ten kapitał w wypadku Emmanuela Macrona nie jest zresztą zbyt duży. Ponad 60 proc. osób, które na niego zagłosowały, twierdzi, że zrobiły to po to, by „zatrzymać” Marine Le Pen, a nowego prezydenta bynajmniej nie popierają. Dodatkowo, Macron ma mało czasu na budowę zaplecza dla swojej nowej partii – Republique en Marche! (REM – Republika w drodze). Sprzyja mu jednak dekompozycja partii tradycyjnych, bowiem i Republikanie, i socjaliści przeżywają głęboki kryzys. Ponadto efekt wyborów prezydenckich niemal zawsze ma też wpływ na wyniki parlamentarne.

Prezydenckie zaplecze i V kolumna

Połowę kandydatów do En Marche stanowią przedstawiciele różnych środowisk społecznych, a połowę znani już politycy. Swoją drogą, takie pomysły realizowano już w Polsce, ale dla Francji jest to nowość i otoczenie Macrona mówi o „nowoczesności”.

Przez siedzibę nowej partii przetaczały się tabuny polityków różnych partii i złośliwi mówili o… „tańcu kurtyzan”, które usiłują uwodzić nowego prezydenta. Największym wygranym jest tu François Bayrou, szef Ruchu Demokratycznego (MoDem), słabnącej ostatnio, jednej z dwóch partii centrowych, który otrzymał 35 miejsc na listach wyborczych Republique en Marche! W siedzibie REM pojawił się też szef drugiej partii centrowej (UDI) Jean-Louis Borloo. W ten sposób formacje, którym groziło zejście ze sceny politycznej, stały się nagle jednym z głównych graczy.

Drugą grupę polityków tworzą socjaliści uciekający ze swojej partii. Część działaczy od początku wspierała Macrona przeciw kandydatowi własnej partii (Hamon) i teraz może liczyć na wdzięczność. Akces do partii prezydenckiej zgłosił nawet niedawny premier Manuel Valls. Partia Socjalistyczna wszczęła procedury usunięcia go ze swoich szeregów, a karykaturzyści przedstawiali byłego premiera zgłaszającego akces do obozu prezydenckiego, który wali w klawiaturę komputera i mówi: „klikam i klikam, i nic…”. Ostatecznie prezydencki REM zadecydował, że poprze Vallsa pośrednio, bo nie wystawi w jego okręgu kontrkandydata.

Chęć współpracy deklarują także niektórzy politycy centroprawicy (Republikanie). En Marche! zamierza wystawić ostatecznie zamiast 577 kandydatów tylko ponad 400. W pozostałych okręgach będzie po prostu wspierać kandydatów „zaprzyjaźnionych” z innych partii. Napięty kalendarz wyborczy spowodował, że partie nie mają obecnie zbyt dużo czasu na powyborcze kłótnie, ale po wyborach takich „remanentów” można się już spodziewać. Nie można wykluczyć, że część deputowanych z innych list także zasili w końcu obóz prezydencki. Do większości w parlamencie Macron potrzebuje 289 posłów i jest w stanie tylu zdobyć. Sondaże mówią, że REM może liczyć na 29-procentowe poparcie, Republikanie i Front Narodowy na 20-procentowe, France Insoumise Mélenchona na 14-procentowe, a PS jedynie na 7-procentowe. Trwa też budowanie zaplecza prezydenckiego w senacie. Po raz pierwszy we Francji pojawią cztery bloki, które mogą liczyć na ok. 20 proc. poparcia.

Socjaliści

Poza tą czwórką znaleźli się socjaliści. Po 48 latach PS znajduje się niemal w agonii. Bardziej umiarkowanych wyborców tej partii przejmuje obóz Emmanuela Macrona, tych bardziej ideologicznych – Mélenchon. Powtórzenie wyniku jej kandydata na prezydenta Benoit Hamona (6,36 proc.) nie daje wielkiej szansy na poważną reprezentację w parlamencie. PS zapowiada, że jest gotowa na rezygnację z kandydatur w okręgach, w których duże poparcie ma Front Narodowy, by dać szanse politykom innych partii centrolewicy i lewicy. Pewien wyjątek czyni dla byłego premiera Vallsa. Za „zdradę” partia wystawi przeciw niemu swojego kandydata



zawartość zablokowana

Autor: Bogdan Dobosz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się