Trump i Erdoğan uścisnęli sobie dłonie

numer 1726 - 18.05.2017Świat

W Waszyngtonie doszło do pierwszego spotkania prezydentów USA i Turcji – Donalda Trumpa i Recepa Tayyipa Erdoğana. Głównym tematem rozmów była sytuacja w Syrii.

Turcja jest dla USA bardzo ważnym sojusznikiem. Głównie dlatego, że ma ogromną armię – drugą po USA w NATO. Z racji tego, że Turcja jest położona blisko Rosji, potęga jej armii stanowi znakomity czynnik chłodzący zapędy militarne Kremla. Turcja pozwala też amerykańskiemu lotnictwu na korzystanie z lotniska Incirlik, które jest niezwykle istotne przy wszelkich operacjach lotniczych na Bliskim Wschodzie.

Jednak stosunki pomiędzy Ankarą a Waszyngtonem nie są łatwe. Głównymi punktami zapalnymi są kwestie udzielenia azylu Fethullahowi Gülenowi oraz wsparcia USA dla kurdyjskich rebeliantów walczących z tzw. Państwem Islamskim (IS) w Syrii.

Sprawa Gülena – byłego przyjaciela Erdoğana, który został jego największym wrogiem – zaogniła się po ostatnim nieudanym zamachu stanu w lipcu ub.r. Rząd w Ankarze uznał, że to właśnie Gülen był jego organizatorem i zaczął ze zdwojoną siłą naciskać na Biały Dom o jego ekstradycję. Chce również, żeby USA uznały go za terrorystę. Amerykanie nie chcą się na to zgodzić



zawartość zablokowana

Autor: Wiktor Młynarz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się