Fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

​Siedem książek to tortury

numer 1726 - 18.05.2017Polska

MEN „Gazeta Wyborcza” bije na alarm, bo według nowej podstawy programowej statystyczny licealista będzie musiał przeczytać „aż” siedem książek. Zdaniem cytowanych przez „GW” autorytetów to zbyt dużo. – To można traktować tylko w kategoriach żartu – mówi nam Dariusz Piontkowski, wiceprzewodniczący sejmowej komisji edukacji.

Według danych dotyczących czytelnictwa w Polsce ok. 63 proc. naszych rodaków w 2016 r. nie przeczytało żadnej książki. O to, aby pozostało ono na niskim poziomie, bije się teraz „Gazeta Wyborcza”, która właśnie ogłosiła, że nowa podstawa programowa dla licealistów jest „zbyt ambitna”, bo zmusza ich do przeczytania sześć–siedem książek rocznie. Jednocześnie Ministerstwu Edukacji Narodowej zarzuca się, że kanon jest zbyt przestarzały, bo znajdują się w nim pozycje autorstwa m.in. Henryka Sienkiewicza, Bolesława Prusa, Adama Mickiewicza. – Zgodnie z tą podstawą programową oni wszyscy mieliby stanowić elitę. Przedstawiony projekt jest bardzo ambitny. Liczba lektur jest przytłaczająca. Wychodzi na to, że w każdym roku licealista będzie miał do przeczytania sześć–siedem książek, a do tego dużo poezji, fragmentów obszernych tekstów – mówi prof. Krzysztof Biedrzycki z Uniwersytetu Jagiellońskiego



zawartość zablokowana

Autor: Jacek Liziniewicz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się