Komisarze UE pomogą Gazpromowi

numer 1727 - 19.05.2017Gospodarka

Unijni komisarze chcą bezpośrednio z Kremlem negocjować prawne ramy Nord Stream 2. Niektórzy sugerują, że może to opóźnić budowę gazociągu. Nie brakuje jednak głosów, że Bruksela chce wziąć sprawy w swoje ręce, by zapobiec blokowaniu inwestycji przez poszczególne państwa, np. Danię czy Polskę. KE opóźni budowę np. o pół roku, ale ostatecznie wyda zgodę.

Niemiecka gazeta „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) informuje, że Komisja Europejska chce bezpośrednio z Kremlem negocjować prawne ramy Nord Stream 2. Według dziennika podjęcie takich rozmów oznaczałoby opóźnienie budowy gazociągu co najmniej o pół roku, a być może o kilka lat. „FAZ” sugeruje jednocześnie, że takie stanowisko Brukseli jest „gorzkim rozczarowaniem” dla Gazpromu, który miał nadzieję, iż KE „zrezygnuje z oporu wobec Nord Stream 2”. Niezadowolony z ewentualnych negocjacji UE-Rosja byłby także Berlin, mocno zaangażowany w ten projekt.

Dziennik przypomina o listach rządów Danii i Szwecji, które domagały się od Komisji Europejskiej zgodności Nord Stream 2 z unijnym prawem oraz z celami unii energetycznej. – Chcemy mieć możliwość powiedzenia tak lub nie, biorąc pod uwagę kwestie bezpieczeństwa i polityki zagranicznej – mówił Agencji Reutera duński minister ds. energetyki i klimatu Lars Christian Lilleholt.

W odpowiedzi na wspomniane listy Bruksela poinformowała, że chce uzyskać od państw członkowskich mandat, aby móc w ich imieniu rozmawiać z Rosją o budowie gazociągu. A rozmawiać jest o czym. Trzeba wyjaśnić np., czy Gazprom jako dostawca surowca może być jednocześnie operatorem gazociągu? A także, czy zgodnie z unijnym prawem zagwarantuje innym koncernom dostęp do gazociągu?

Rosjanie odrzucają obydwa postulaty. Popiera ich niemiecki regulator sieci Bundesnetzagentur, argumentując, że morskie instalacje gazowe nie podlegają przepisom UE dotyczącym wewnętrznego rynku energetycznego. Bruksela twierdzi jednak, że gazociąg nie może być budowany bez uwzględnienia unijnych regulacji prawnych. Uważa, że w tym wypadku należy zagwarantować, iż podstawowe zasady energetycznego rynku wewnętrznego będą przestrzegane. Taka deklaracja w odniesieniu do Nord Stream 2 oznacza – zdaniem „FAZ” – „wprowadzenie prawa UE tylnymi drzwiami”.

„FAZ” spekuluje, że nieprzyjaznych wobec Rosji działań Brukseli może nie powstrzymać nawet niemiecki rząd, który przekonywał dotąd, iż rosyjski gazociąg to projekt gospodarczy i nie powinien być ograniczany politycznymi działaniami innych krajów UE.

Nie brakuje jednak głosów, że Komisja Europejska chce – poprzez uzyskanie wspomnianego mandatu do negocjacji z Rosją – wziąć sprawy w swoje ręce, by zapobiec opóźnianiu inwestycji przez poszczególne państwa Unii. Katja Yafimava, ekspertka Oxford Institute for Energy Studies, twierdzi, że Bruksela będzie próbowała przekonać Rosjan, iż lepiej rozpocząć budowę Nord Stream 2 pod pewnymi warunkami, niż dopuścić do blokowania inwestycji przez Danię lub Polskę. W ten sposób KE wprawdzie opóźni budowę o pół roku, ale ostatecznie wyda zgodę.

 



Autor: Jan Kamieniecki