​Zamek się zawalił, a winnych nie ma

numer 1727 - 19.05.2017Polska

KATASTROFA Po zawaleniu się stropu w Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie prokuratura wszczęła śledztwo. Pęknięcia na ścianach pojawiały się już od tygodni, a mimo to nic z tym nie robiono. – Przez 800 lat zamek nie został tak zniszczony jak za koalicji PO i PSL – mówi Dariusz Wieczorek, radny SLD, i oskarża marszałka Olgierda Geblewicza o zaniechania.

Zamek Książąt Pomorskich to wizytówka Szczecina. Gdy się wjeżdża do miasta, z daleka widać jego okazałe mury. Znajdują się tu

m.in. opera, teatr, sale wystawowe, muzeum, a także siedziba marszałka województwa.

Do katastrofy doszło w czwartek w ubiegłym tygodniu. Kolumna podtrzymująca strop na drugim piętrze północnego skrzydła zamku zawaliła się i zsunęła na niższe kondygnacje.

Tylko cud sprawił, że nikt z wycieczki dzieci, która zwiedzała w tym czasie skrzydło północne, nie ucierpiał, gdy osuwały się tony cegieł i betonu.

O tym, że może dojść do katastrofy, wiadomo było już znacznie wcześniej. Do szczecińskich mediów przedostały się informacje o coraz większej liczbie pęknięć na ścianach zamku. Informacje te podano jeszcze przed długim weekendem



zawartość zablokowana

Autor: Tomasz Duklanowski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się