Muzyka obrazów mistrza Zimmera

numer 1728 - 20.05.2017Warto posłuchać

Już za tydzień jeden z najsłynniejszych kompozytorów muzyki filmowej Hans Zimmer wystąpi trzykrotnie w Polsce. Artyście na scenie towarzyszyć będzie chór oraz Czeska Narodowa Orkiestra Symfoniczna. W zespole towarzyszącym wykonawcom zagra Aleksander Milwiw-Baron, znany z talent-show The Voice of Poland i gry w zespole Afromental.

Chwilo, trwaj i nie kończ się” – tymi słowami rok temu Aleksander Milwiw-Baron podsumował współpracę z genialnym kompozytorem. I ta prośba – jak widać – została wysłuchana, bowiem po raz kolejny został zaproszony, aby towarzyszyć geniuszowi.

– W zeszłym miesiącu miałem wielką przyjemność spot­kać się z Hansem na jego trasie w Ameryce. Koncert premierowy w Los Angeles oraz kolejne na festiwalu ­Coachella zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Nowe utwory i wizualizacje są piorunujące! Hans zaprosił mnie na polskie koncerty w ramach jego tegorocznej międzynarodowej trasy. Powiedział: „We need You, You’re in the family now”. Oczywiście zgodziłem się bez zastanowienia – mówi gitarzysta.

A jak wygląda praca u boku lidera i zapraszanych do jego grona artystów?

– Każdy z muzyków, który jest zaproszony przez Hansa Zimmera do projektu, to wirtuoz. Każdy z nich mógłby występować w wielkich salach koncertowych z solowymi projektami. Mimo to wszyscy są niesamowicie skromni, atmosfera w zespole panuje wręcz rodzinna i wszyscy ciężko pracują dla efektu, którym są widowiska w ramach trasy Hans Zimmer Live. Uwielbiam tych ludzi, są moimi idolami, mimo to podczas pracy dają mi poczucie przynależności do grupy i po prostu jesteśmy jedną ekipą. Mam ogromne szczęście, że po raz kolejny będę mógł do niej należeć – komentuje Aleksander Milwiw-Baron.

Ścieżki kariery

I trzeba przyznać, że Polak ma wszelkie prawo do dumy, bowiem zagrać u muzyka i kompozytora takiego formatu jak kończący w tym roku 60 lat Zimmer to nie tylko artystyczne święto, ale cenzura umiejętności, artystycznej dojrzałości.

Kiedy śledzi się kompozytorską karierę urodzonego we Frankfurcie nad Menem, a mieszkającego od lat w USA Zimmera, widać, że przełomowym momentem jego kariery było stworzenie filmowej partytury do filmu „Rain Man”, za którą zdobył pierwszą nominację do Oscara. Nic więc dziwnego, że dzisiaj uznaje się go za kompozytora, który opanował Hollywood w bardzo krótkim czasie. Dość wspomnieć, że szybko spod jego pióra wyszyły frazy do takich kinowych hitów, jak: „Król Lew”, „Gladiator”, „Interstellar”, „Cienka czerwona linia”, „Piraci z Karaibów, „Ostatni samuraj” i „Incepcja”. I choć jego muzyka jest bardzo soczysta, pełna znakomitych instrumentatorsko-aranżacyjnych fajerwerków, często odwołująca się do warsztatu Gustava Mahlera, Gustava Holsta czy mistrzów europejskiego neoromantyzmu, to Oscara zdobył za piękne, kierowane zwłaszcza do dzieci frazy, dalekie od symfonicznego patosu à la „Piraci z Karaibów”. Jego filmowy dorobek to blisko 130 ścieżek dźwiękowych, i nie ma bardziej zapracowanego i płodnego kompozytora, którego dzieła byłyby tak cenione.

Polskie wątki

Paradoksalnie zaangażowanie polskiego gitarzysty nie jest jedynym polskim wątkiem w życiu Zimmera. Za filmowy debiut uznaje się ścieżkę stworzoną do filmu „Moonlighting” („Fucha”) Jerzego Skolimowskiego (do tej pracy zarekomendował go, zachwycony jego oryginalnym stylem, Stanley Myers, również kompozytor)



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Iwicki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się