fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Bruksela powinna ukarać Gazprom

numer 1728 - 20.05.2017Gospodarka

Kara finansowa dla Gazpromu i zobowiązanie Rosjan do zbycia udziałów w infrastrukturze, dających im kontrolę nad dostawami gazu do Europy Środkowej – takie są oczekiwania PGNiG wobec Komisji Europejskiej, która negocjuje z Kremlem warunki ugody w sprawie monopolistycznych praktyk.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zaprezentowało swoje stanowisko w sprawie prowadzonego przez Komisję Europejską postępowania antymonopolowego wobec Gazpromu. Chodzi o nadużycia, które zostały potwierdzone w toku śledztwa KE. Bruksela rozpoczęła formalne dochodzenie w tej sprawie we wrześniu 2012 r. Zarzuciła wówczas Gazpromowi, że w sposób nieuprawniony wyznaczał nieuczciwą cenę, dzielił rynki i nadużywał infrastruktury przesyłowej.

Rosyjskiemu koncernowi za monopolistyczne praktyki grozi wysoka, sięgająca 10 proc. obrotów kara finansowa. Gazprom zaproponował więc KE ugodę, twierdząc, że uwolni handel swoim gazem między klientami w Europie (chodzi o możliwość reeksportu), a także zbliży ceny do poziomów notowanych na europejskich rynkach. Rosjanie chcą w ten sposób uniknąć finansowych kar za stwierdzone nadużycia.

Zaprezentowane przez PGNiG stanowisko jest jednak twarde. Polska spółka uważa, że Gazprom przez wiele lat doprowadził do znacznych szkód na rynkach Europy Środkowej. Straciły zarówno działające na tym terenie firmy dostarczające gaz, a także ich odbiorcy, w tym gospodarstwa domowe. – Dlatego domagamy się od Komisji Europejskiej wyznaczenia finansowej kary dla rosyjskiego koncernu, która wpłynęłaby do unijnego budżetu – powiedział prezes PGNiG Piotr Woźniak.

PGNiG chce też, by KE zobowiązała Gazprom do przeglądu cen w kontraktach gazowych, tak aby były one oparte na unijnych realiach rynkowych. Proponuje rewizję klauzuli „bierz lub płać” – chodzi o to, by maksymalny poziom obowiązkowego odbioru gazu nie przekraczał 75 proc. Oczekuje też, że KE zobowiąże rosyjską spółkę do zbycia udziałów w przedsiębiorstwach będących właścicielami infrastruktury przesyłowej i magazynowej w UE, w szczególności operatorów gazociągów Opal i Jamał.

Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu Biznes­Alert.pl, podkreślił na antenie Polskiego Radia 24, że Bruksela zajmuje się tą sprawą pięć lat i wciąż nie ma wyroku. – Ostatnio wymówką jest to, że Gazprom wystąpił z propozycją ugody. Nie zawiera ona jednak żadnych konkretnych zmian postępowania – komentuje ekspert. Przypomina, że w wyniku monopolistycznych praktyk Rosjan ceny gazu sprzedawanego Polsce i innym krajom naszego regionu były w pewnym okresie nawet dwukrotnie wyższe niż w Niemczech.

 



Autor: Jan Kamieniecki