Dziennik, który nie boi się władzy


Gerard Woźnica „Hardy”

Numer 149 - 05.03.2012Publicystyka

Można powiedzieć, że Gerard Woźnica „Hardy” to jeden z tych, którym zawdzięczamy najpiękniejsze karty naszej historii. Wychowany w patriotycznej rodzinie, gdy wybuchła wojna, podjął walkę z okupantem. Talent dowódczy przyniósł mu sukcesy w zmaganiach z wrogiem, a los pozwolił mu przeżyć. Po wojnie, podobnie jak wielu jemu podobnych, czekało go aresztowanie, tortury, prześladowania.

Powiat olkuski w czasie II wojny światowej był terenem działań prężnego oddziału partyzanckiego wchodzącego w skład struktur Armii Krajowej. Partyzantce sprzyjała urozmaicona rzeźba terenu Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej oraz liczne lasy, które dawały oddziałom możliwość schronienia. Grupy partyzanckie działające na tym terenie podlegały organizacyjnie śląskiemu dowództwu AK.

W okresie II wojny światowej przez teren dzisiejszego powiatu olkuskiego przebiegała granica. Obszar na zachód od Olkusza łącznie z samym miastem został włączony bezpośrednio do III Rzeszy, natomiast reszta ziem powiatu weszła w skład Generalnego Gubernatorstwa. Jednym z najsłynniejszych partyzantów działających w rejonie Olkusza był Gerard Woźnica ps. Hardy.

Wojenne początki

Urodził się 15 grudnia 1917 r. na Śląsku w Jankowicach Rybnickich, w rodzinie o tradycjach patriotycznych.

Ukończył szkołę wojskową dla młodocianych w Koninie, następnie służył w krakowskim 20. pp. Broniąc ojczyzny we wrześniu 1939 r., został ranny pod Krasnymstawem. Po demobilizacji musiał się ukrywać. Podjął pracę w papierni w Kluczach, którą załatwił mu jego były dowódca kompanii. Tam związał się z Polską Partią Socjalistyczną (PPS) i czynnie zaangażował w konspiracyjną walkę z wrogiem.

Gerard Woźnica ps. Hardy był dowódcą oddziału rozpoznawczego 23. Dywizji Piechoty AK „Surowiec”. Oddział ten wywodził się z leśnego plutonu dywersyjnego „Srebro”, będącego wcześniej częścią działającego w Kluczach w 1941 r. 2. Batalionu Gwardii Ludowej PPS. Początkowo połowę stanu osobowego oddziału stanowili pracownicy miejscowej papierni.

Głównie zajmowali się eskortowaniem przerzutów prasy, poczty i ludzi przez granicę między Rzeszą a GG.

Leśne życie

Po zdekonspirowaniu przez Niemców Woźnica musiał opuścić Klucze i przyłączyć się do oddziału leśnego. Po poległym kpr. Wincentym Dębskim ps. Wacek i ppor. Stefanie Piątku ps. Stal, którzy początkowo dowodzili oddziałem w lesie, formalne przywództwo objął „Hardy” pod koniec 1943 r.

Oddział zajmował się akcjami dywersyjnymi, odwetowymi, sabotażowymi, ochroną ludności cywilnej przed terrorem, zdobywaniem uzbrojenia, likwidacją konfidentów, rekwizycją żywności z niemieckich magazynów, przerzutami przez granicę ludzi, broni i żywności.

W późniejszym czasie do zadań oddziału doszła działalność szkoleniowa, ponieważ wciąż przybywali nowi ochotnicy, często tacy, którzy nie potrafili strzelać. Do tego celu służył specjalnie przygotowany obóz w pobliżu leśniczówki Psiarskie. Obóz funkcjonował ponad rok i składał się z doskonale zamaskowanych, wykonanych z dykty domków.

Początkowo siedzibą oddziału była ziemianka w lasach blisko wsi Złożeniec w pobliżu Pilicy

zawartość zablokowana

Autor: Ewa i Bogumił Liszewscy


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się







Nasz Twitter


Nasz Facebook
















GAZETA POLSKA CODZIENNIE

ogólnopolski dziennik o profilu społeczno politycznym wydawany od 9 września 2011 roku.
DZIENNIK, KTÓRY NIE BOI SIĘ WŁADZY