Głos Europy czy chór Kremla?

numer 1751 - 17.06.2017Publicystyka

Złudna jest euforia polskich internautów oraz części mediów związana z tym, że twarde stanowisko polskiego rządu ws. relokacji emigrantów odbija się szerokim echem wśród „zwykłych Europejczyków”. Narracja polskiego rządu coraz częściej staje się bowiem orężem propagandy rosyjskiej, realizującej w ten sposób własne cele.

W polskim internecie łatwo natrafić na treści opisujące kryzys związany z falą uchodźców i emigrantów z Bliskiego Wschodu oraz Afryki Północnej. Oprócz reportaży dokumentujących ten największy kryzys współczesnej Europy znajdujemy jednak najczęściej sensacyjne filmiki oraz memy, które niestety powielane są bezrefleksyjnie nie tylko przez internautów, ale i dziennikarzy. Niestety bowiem w obliczu wspomnianego kryzysu i kolejnych ataków terrorystycznych trudno odróżnić prawdę od manipulacji, a emocje i chęć podania informacji „jak najszybciej” powodują, że nie sprawdza się jej zgodnie ze sztuką dziennikarską. Tak było choćby w wypadku „Wiadomości” TVP, które wygłup francuskiego komika, rozbijającego w sklepie butelki z alkoholem i krzyczącego, że ten w czasie ramadanu nie powinien być sprzedawany, przedstawiły jako rzeczywisty atak islamistów na bezbronnego handlarza.Chwalą nas za granicą



Innym problemem jest to, że nieprzejednane stanowisko polskiego rządu co do planów „przymusowej relokacji” do Polski uchodźców i emigrantów jest powielane za granicą już bez naszego wpływu. Oczywiście można się cieszyć z rzekomego sukcesu polskiej narracji, która zdaniem części komentatorów trafia do mieszkańców Europy „ponad głowami polityków zachodnich”. „Niemieccy internauci chwalą polski rząd za zdecydowaną postawę w sprawie przyjmowania imigrantów. Tego nie pokażą media” – napisał na Twitterze zachwycony pracownik biura prasowego Prawa i Sprawiedliwości, cytując komentarze anonimowych osób zza zachodniej granicy.



Cóż, nikt nie przeczy, że poprawność polityczna Zachodu powoduje nazywanie zamachów terrorystycznych „incydentami”, a o proweniencji kolejnych zamachowców dowiadujemy się w ostatniej kolejności, gdy do ataku przyznaje się tzw. Państwo Islamskie i już nie da się zaprzeczyć, że po raz kolejny sprawcami są islamscy fanatycy.



Stąd też trudno się dziwić, że niemający tego w swoich mediach chętnie czytają słowa takie jak premier Beaty Szydło, mówiącej, iż „Europa powinna wstać z kolan, gdyż w przeciwnym razie codziennie będzie opłakiwać swoje dzieci” czy ministra Mariusza Błaszczaka, który stwierdził, że „trzeba powrócić do koncepcji Karola Młota, który w VIII w. zatrzymał we Francji nawałę muzułmańską”. Wypowiedzi polskich polityków są przerabiane na memy internetowe, a filmy z ich wystąpień tłumaczone na języki zachodniej Europy. Ale zanim popadniemy w zachwyt, chwila refleksji. Może się bowiem okazać, że ktoś ten słuszny sprzeciw wykorzysta przeciwko nam. Prześledźmy to na konkretnym przykładzie.



Rosja i jej młodsza siostra



Prowadzony przez anonimowych internautów profil ­„Voice of Europe” swoim zasięgiem dociera do setek tysięcy użytkowników serwisów społecznościowych. Kreuje się przy tym na „demaskujący prawdę” o kryzysie Europy, podaje informacje o uchodźcach, terrorystach i politykach, którzy sobie z tym nie radzą. Ale z lubością podaje także wszelkie informacje mówiące o „twardej polityce Warszawy”, czym wprawia w zachwyt część polskich internautów.



To tylko jedna strona medalu. Już po pobieżnej analizie treści zamieszczanych przez „Voice of Europe” widać, że na pierwszy plan wybija się przekaz pokazujący alternatywę dla umierającej w konwulsjach Europy



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Mucha


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się