Czas dojenia KGHM-u się kończy

numer 1753 - 20.06.2017Gospodarka

Ostatnio wokół KGHM-u jest atmosfera zamieszania. Pojawiają się zarzuty, że nowy zarząd spółki zwalnia ludzi PiS-u i na ich miejsce wracają ludzie PO. „Fakt” napisał nawet, że prezes KGHM-u Radosław Domagalski-Łabędzki jest synem chrzestnym Stefana Niesiołowskiego. Sprawdziliśmy te „sensacje”. Okazuje się, że to wszystko kłamstwa.



Wzmożone ostatnio ataki na obecne kierownictwo KGHM-u

wiążą się z zaplanowanym na najbliższą środę walnym zgromadzeniem akcjonariuszy spółki. Obliczone są prawdopodobnie na to, że podczas posiedzenia WZA dojdzie do zmian w radzie nadzorczej, a potem do zmian w zarządzie KGHM-u. Aktualne władze koncernu naraziły się bowiem wielu grupom interesu, rozpoczynając dwa miesiące temu proces zmian w spółce.W KGHM-ie w ostatnich latach działo się za dobrze w takim rozumieniu, że nawet w czasach dekoniunktury spółka przynosiła zyski. W związku z tym była duża beztroska, jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy. Każdego roku na inwestycje i zakupy koncern wydawał miliardy złotych. Dla przykładu, na same usługi doradcze KGHM wydał w ostatnich latach ponad miliard złotych. To skala bez precedensu w polskim biznesie.



To sposób na wyciek pieniędzy ze spółki, bowiem część z nich trafiała do ludzi związanych z lokalnym biznesem, a raczej z układem towarzysko-biznesowym. To często środowisko byłych funkcjonariuszy służb specjalnych, którzy wcześniej odsysali z KGHM-u pieniądze



zawartość zablokowana

Autor: Jan Kamieniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się