fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Wolontariuszka Putina

numer 1753 - 20.06.2017Temat Dnia

Ewa Kopacz wmawia Polakom, że jej wizyta w Rosji tuż po katastrofie smoleńskiej miała na celu jedynie pomoc rodzinom ofiar i nie była związana z identyfikacją ciał. Mamy niezbite dowody, że Kopacz łże. Oficjalne dokumenty, do których dotarła telewizja Republika, potwierdzają, że odpowiadała ona za wszelkie ustalenia w sprawie identyfikacji zwłok, a także „pomagała rosyjskim patomorfologom w identyfikacji ofiar katastrofy”. Czyją wolontariuszką więc była Kopacz w Smoleńsku?



W Moskwie byłam lekarzem, ale przede wszystkim człowiekiem. Byłam tam, ponieważ chciałam w tych bardzo trudnych chwilach zaopiekować się rodzinami tych, którzy zginęli. (…) Zostałam wyznaczona, jako reprezentant rządu do spraw opieki nad rodzinami ofiar. (…) To była moja jedyna rola tam na miejscu” – napisała Ewa Kopacz, gdy okazało się, że w Moskwie podczas identyfikacji ciał ofiar katastrofy je sprofanowano. Jej słowa stoją w całkowitej sprzeczności z dokumentami. Telewizja Republika dotarła do sprawozdań KPRM‑u z kwietnia 2010 r., stanowiących kalendarium wydarzeń, które miały miejsce tuż po katastrofie smoleńskiej. Obszerny fragment dotyczy procesu identyfikacji zwłok. „W Moskwie pracował zespół: Tomasz Arabski – szef KPRM‑u, Jacek Najder – podsekretarz stanu w MSZ-ecie i minister zdrowia Ewa Kopacz, którzy zajmowali się kwestią organizacji pomocy dla rodzin tragedii w Smoleńsku oraz ustaleniami związanymi z procedurą identyfikacji ofiar” – czytamy w dokumencie



zawartość zablokowana

Autor: Jacek Liziniewicz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się