Zrobili pierwszy krok do elity

numer 1773 - 13.07.2017Sport

Lekko, łatwo i przyjemnie. Tak wyglądał pierwszy mecz Legii Warszawa w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Stołeczny zespół ograł mistrzów Finlandii IFK Mariehamn 3:0 i może już spokojnie czekać na piątkowe losowanie kolejnej rundy kwalifikacji do Champions League.



IFK pierwszy raz w historii zdobyło mistrzostwo Finlandii i pierwszy raz zagrało w eliminacjach Ligi Mistrzów. Kiedy okazało się, że ich rywalem będzie Legia, władze klubu wpadły w lekką panikę. Liczyli na przeciwnika z Islandii albo innego kraju na podobnym poziomie kibicowskim, gdzie na mecze przychodzi po tysiąc kibiców, którzy nie sprawiają żadnych problemów. 

Kiedy okazało się, że na Wyspy Alandzkie ma przyjechać Legia, której kibice znani są na całym kontynencie i niekoniecznie cieszą się dobrą sławą, władze autonomicznego kraju postanowiły odpowiednio się na to starcie przygotować. O ile decyzji o zarezerwowaniu dla gości drugiego najlepszego hotelu na wyspie już w styczniu – z powodu sezonu urlopowego i małej liczby miejsc hotelowych w Mariehamn (fińska liga gra systemem wiosna-jesień i IFK mistrzostwo zdobyło już pod koniec 2016 r.) – można tylko przyklasnąć, o tyle zorganizowanie największej w historii Wysp Alandzkich operacji policyjnej (!) okazało się całkowicie bez sensu. Kibice Legii miło przyjęci przez miejscowych, nieprowokowani przez nikogo, zachowywali się na wyspach bardzo dobrze, integrując się z miejscowymi i sympatycznie bawiąc się przed meczem w miejscowych lokalach. Prom, którym z kontynentalnej części Finlandii dzień przed meczem przepłynęło 16 radiowozów, okazał się kompletnie chybionym pomysłem. Co prawda czterech kibiców Legii trafiło do aresztu (za drobne kradzieże w czasie przepraw promowych), ale sielska codzienność mieszkańców Alandów nie została zakłócona nawet w najmniejszy sposób. Policjanci kręcili się tylko bez sensu po ulicach miasteczka, robiąc sobie zdjęcia z miejscowymi, dla których funkcjonariusz w kasku, z tarczą i bronią za pasem był zjawiskiem bardzo egzotycznym.

Przedmeczowej sielance sprzyjała pogoda. Rano przestał padać deszcz, uprzykrzający przez kilka poprzednich dni życie wczasowiczom, i wyszło słońce, które przy bezchmurnym niebie grzało niesamowicie. Okazało się wówczas, że Wyspy Alandzkie to idealne miejsce wakacyjne



zawartość zablokowana

Autor: Artur Szczepanik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się