Jak manipulowano wizytą Trumpa

numer 1775 - 15.07.2017Publicystyka

Wracam na chwilę do wizyty prezydenta USA w Warszawie. Dlaczego? Wraz z przyjazdem Donalda Trumpa zaroiło się bowiem w polskich (i nie tylko) mediach od tzw. fake newsów, czyli zwyczajnych kłamstw i manipulacji.

Zacznijmy od spotkania, którego nie było (ale być mogło). „Pierwotnie w planach wizyty nie było bezpośredniego spotkania Trumpa z Wałęsą, ale Amerykanie uznali, że powinno się odbyć i szukają możliwości zorganizowania rozmowy prezydentów” – powiedział Onetowi Krzysztof Pusz dzień przed wizytą amerykańskiego prezydenta w Polsce. To jedno zdanie bliskiego współpracownika Lecha Wałęsy wywołało falę spekulacji i interpretacji. Okazało się jednak, że na nic wysiłki – Trump postanowił pozdrowić Wałęsę z mównicy na pl. Krasińskich, wyciąganie polskich sporów na arenie międzynarodowej tym razem się nie powiodło, jednak media – od „Rzeczpospolitej”, przez Onet do „Faktu” – długo podtrzymywały temat.

Szczerba, śmietnik i działkowcy

Kolejny skandal przed wizytą amerykańskiego przywódcy wywołał poseł Michał Szczerba. Okazało się, że ten zagorzały zwolennik Hillary Clinton obraził się na Andrzeja Dudę za to, iż osobiście nie zaprosił parlamentarzystów na przemówienie Trumpa: „Warszawscy seniorzy zaprosili mnie 6 lipca na wczasy na działkach. Jak dobrze, że nie muszę zastanawiać się, czy potwierdzać inne zaproszenie” – napisał na Twitterze.

W ślad za Szczerbą chciała pójść cała Platforma. Liderzy tej formacji dyskutowali, czy nie zbojkotować „pisowskiej imprezy” z najważniejszym politykiem świata, ale ostatecznie Rada Krajowa PO zdecydowała: idziemy. Przez chwilę fake news Szczerby o „celowym niezapraszaniu” podchwyciły media. Napięcie opadło, gdy reszta opozycji dała wyraźny sygnał, że pojawi się na pl. Krasińskich. Warto też przypomnieć, że Szczerba w ogóle może być wdzięczny, iż otrzymał zaproszenie na wizytę Trumpa w Warszawie. Ten urodzony dyplomata w czasie kampanii wyborczej w USA napisał na Twitterze, że miejsce rywala Clinton jest na „śmietniku”. Poseł PO zapomniał, że tego typu wpisy lotem błyskawicy dochodzą do amerykańskiej ambasady, której pracownicy są aktywni w mediach społecznościowych. Ich zadaniem jest nie tylko wrzucanie do sieci zdjęć i filmów.

„Trump przyjechał odpocząć”

Wszystkich przebił jednak prof. Bohdan Szklarski – wykładowca Collegium Civitas, ekspert ds. polityki amerykańskiej. „Nie przesadzajmy, że Trump przyjechał do nas, on przyjechał do Europy. U nas się prześpi, bo musi to gdzieś zrobić przed wizytą w Hamburgu” – powiedział w jednym z wywiadów prasowych. Zgoda, że nie można popadać w euforię i przeceniać znaczenia wizyty Donalda Trumpa. Dezawuowanie jednak bardzo ważnego wydarzenia – tym bardziej że w momencie wypowiadania tych słów przez Szklarskiego było już jasne, iż Trump zwiększy prestiż konferencji państw Trójmorza – w pełni uchodzi za fake news. Ciekawe, co do powiedzenia miał profesor po historycznym przemówieniu na pl



zawartość zablokowana

Autor: Grzegorz Wszołek


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się