fot. Wikipedia

A jednak wybuch

numer 1797 - 10.08.2017Temat Dnia

Podkomisja badająca katastrofę smoleńską ustaliła w ostatnim czasie, że do zniszczenia lewego skrzydła Tu-154M doszło przed rzekomym zderzeniem z brzozą. Eksperci uważają, że jego destrukcja nosi ślady wybuchu. – To stanowisko nie jest dla mnie zaskoczeniem – mówi Piotr Walentynowicz, wnuk Anny Walentynowicz, która zginęła w katastrofie. 

Podczas ostatniego posiedzenia plenarnego podkomisji w dniu 25 lipca br. uzgodniono stanowisko dotyczące czasu i pierwotnych przyczyn destrukcji lewego skrzydła Tu-154M. Członkowie podkomisji stwierdzili, że jego zniszczenie nie zostało zainicjowane zderzeniem z brzozą na działce Bodina. Destrukcja skrzydła rozpoczęła się przed uderzeniem w drzewo. Ponadto liczne zniszczenia lewego skrzydła samolotu noszą ślady wybuchu” – czytamy we wczorajszym komunikacie Ministerstwa Obrony Narodowej. 

Do ustaleń podkomisji odniósł się w rozmowie z „Codzienną” Piotr Walentynowicz, wnuk Anny Walentynowicz, która zginęła w katastrofie. – To stanowisko nie jest dla mnie zaskoczeniem. Od wielu lat specjaliści mówili, że niemożliwe jest, aby samolot rozbił się po zderzeniu z brzozą. Podważa to również absurdalny raport MAK-u (Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego) – mówi nam Walentynowicz. – Mam nadzieję, że ws



zawartość zablokowana

Autor: Klaudia Dadura


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się