Dylemat geopolityczny Kiszyniowa

numer 1798 - 11.08.2017Publicystyka

W momencie upadku Związku Sowieckiego sytuacja polityczna w Europie wcale nie uległa poprawie. Państwa, które przez wiele lat komunistycznego reżimu były podporządkowane Moskwie, rozpoczęły żmudne poszukiwania własnej drogi rozwoju i budowy demokracji. O ile Grupa Wyszehradzka nie miała z tym większych problemów, o tyle np. Mołdawia od ponad 25 lat balansuje między Rosją a Zachodem. 

Kiszyniów ma ogromne problemy nie tylko w prowadzeniu spójnej i racjonalnej polityki międzynarodowej. Toczące kraj polityczne spory między prozachodnią koalicją – Sojuszem na rzecz Integracji Europejskiej a Partią Komunistów Republiki Mołdawii znajduje swoje odzwierciedlenie w zmianach zachodzących po każdorazowych wyborach parlamentarnych lub prezydenckich. 

Integracja Bukaresztu i Kiszyniowa? 

Palącą kwestią jest zapewnienie bezpieczeństwa własnym obywatelom. Zwłaszcza że rząd od wielu lat boryka się z tendencjami separatystycznymi Naddniestrza, które właściwie jest rosyjskim klinem utrudniającym Mołdawianom zbliżenie z krajami Unii Europejskiej. Mołdawia według wielu światowych rankingów to najbiedniejszy kraj Europy. Innym nierozwiązanym problemem są zakusy Rumunii, by wchłonąć swojego mniejszego sąsiada. Obywatele obydwu krajów są ze sobą blisko spokrewnieni etnicznie i językowo. Nie brakuje też opinii, że to tak naprawdę jeden kraj sztucznie podzielony. Co jakiś czas odżywa pomysł integracji Mołdawii z Rumunią w jedno państwo, co uzasadnia się również chęcią wzrostu dobrobytu obywateli. Chociaż większość Mołdawian pozostaje niechętna takiemu rozwiązaniu, to odsetek popierających integrację Bukaresztu i Kiszyniowa rośnie z każdym rokiem. Pozostawieni tak naprawdę na pastwę Rosji mieszkańcy Republiki Mołdawii próbują na miarę swoich skromnych możliwości budować samodzielną politykę obronną. 

Droga do neutralności

W styczniu 2017 r. prezydent Mołdawii Igor Dodon zapowiedział, że celem geopolitycznym kraju jest osiągnięcie statusu neutralności. Trudno sobie jednak wyobrazić, by Mołdawia mogła być traktowana chociażby jak Szwajcaria. Pierwszą przeszkodą ku temu jest obecność w bliskim sąsiedztwie Rosji



zawartość zablokowana

Autor: Roman Andrzej Stańczyk


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się