​Konsekwencje Smoleńska

numer 1798 - 11.08.2017Opinie

Wysokiej rangi dyplomata z kraju NATO powiedział mi niedawno, że jego państwo nie może nam pomóc w wyjaśnieniu smoleńskiej tragedii, bo obawia się awantury z Rosją. Wspomniał coś o art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który nakazuje konieczność militarnej pomocy krajowi napadniętemu. Zdumiało mnie to, że wcale nie zastanawiał się nad możliwymi przyczynami tragedii. Chyba je znał, straszył mnie skutkami powiedzenia prawdy. Ten straszak będzie stosowany. Półgębkiem wielokrotnie go już używano. To oczywiście bzdura. Nikt, a już na pewno Moskwa, nie napadnie Polski z tego powodu, że udowodnimy im kolejną zbrodnię. Popełnili już tyle zbrodni na oczach świata, że czasem mam wrażenie, iż lubią się tym chlubić. Wojny wybuchają, kiedy agresor widzi w tym potencjalne zyski, a nie dlatego, że się obraził. Oczywiście Rosja, widząc, że taki straszak działa, będzie prężyła muskuły i robiła wrażenie gotowej na wszystko. Nie możemy więc dać się zastraszyć, bo to tylko pogorszy naszą sytuację. Za chwilę okaże się, że to my musimy przepraszać za Smoleńsk. Nie szukamy awantury z Moskwą, ale naszych spraw musimy bronić twardo. Nie zmienia to faktu, że armia na wszelki wypadek powinna być po prostu silna.

 



Autor: Tomasz Sakiewicz