Pieniądze oligarchów i międzynarodowy lobbing

numer 1801 - 16.08.2017Publicystyka

„Niech państwo stanie, wyłączmy rząd!” – te słowa Bartosza Kramka ponownie zwróciły uwagę na Fundację Otwarty Dialog. Analitycy internetowej społeczności „Rosyjska V kolumna w Polsce” opracowali raport przedstawiający genezę powstania, powiązania i zaskakujące fakty dotyczące Otwartego Dialogu.

Fundację Otwarty Dialog znaliśmy dotychczas głównie z zaangażowania w pomoc Ukrainie. W latach 2014–2016 FOD zdołała niemal zdominować ukraińską diasporę w Polsce, pomagającą swoim rodakom walczącym na Donbasie. Zagospodarowano warszawski euromajdan. Fundacja organizowała zbiórki pieniężne i włączała się w niemal każdą proukraińską inicjatywę, nawet nieproszona.

Ponownie zrobiło się o niej głośno, gdy przewodniczący rady fundacji Bartosz Kramek przedstawił w 16 punktach plan daleko idącego nieposłuszeństwa obywatelskiego w sytuacji sporu o ustawy regulujące ustrój sądów. Mowa była m.in. o odmowie płacenia podatków i naciskach na parlamentarzystów, a nawet o tym, by sprowokować awarię prądu w siedzibie partii rządzącej (miałby w tym pomóc warszawski ratusz). Kramek przekonywał, że oparł się „na doświadczeniach wyniesionych z misji obserwacji i wsparcia ukraińskiego euromajdanu”. 

Natychmiast pojawiły się pytania o przyczyny takiego zachowania i powiązania fundacji z zagranicznymi podmiotami. Zapowiedziano kontrole. 

Finansowanie z Rosji i nie tylko

Przyczynkiem do owych kontroli może być opublikowany właśnie raport. Jak udowadnia Marcin Rey, analityk „Rosyjskiej V kolumny w Polsce”, najaktywniejszej społeczności zajmującej się śledzeniem rosyjskich wpływów w Polsce: „W okresie od założenia do końca 2016 r. fundacja Otwarty Dialog zebrała łącznie blisko 6,6 mln zł. Pytani o źródła finansowania jej przedstawiciele opowiadają o składkach do puszek i darowiznach od prestiżowych podmiotów. Jednak stanowi to ułamek jej przychodów. Analiza obrachunków wykazuje, że Otwarty Dialog jest w rzeczywistości fundacją rodzinną, finansowaną w czterech piątych przez rodzinno-biznesowe otoczenie przedsiębiorcy Petra Kozłowskiego z krymskiego Sewastopolu, brata prezes fundacji Ludmyły Kozłowskiej”. 

W raporcie znajdujemy także wykaz innych darczyńców fundacji – od niezidentyfikowanych osób przez polskie organizacje i jednostki administracji publicznej aż po wielki międzynarodowy kapitał niejasnej konduity. I tak m.st. Warszawa w latach 2014–2015 przekazało Fundacji Otwarty Dialog łącznie 23 850 zł. Z kolei Urząd Miasta Lublin w latach 2012–2013 przekazał łącznie 32 000 zł. Na Otwarty Dialog płaciły w poprzednich latach także m.in. Naczelna Rada Adwokacka, Rada Europy oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Obrońcy oligarchów, współpracownicy Rosjan

Działalność Otwartego Dialogu od dawna ogniskowała się wokół zapewniania opieki prawnej i medialnej majętnym i kontrowersyjnym osobom ze Wschodu. Zdaniem obserwatorów mogła pomóc w tym działalność charytatywno-humanitarna. Jak czytamy w raporcie: „Sposób, w jaki Petro Kozłowski działał i działa nadal na okupowanym Krymie i w samej Rosji, jest prawie tak kontrowersyjny, jak poczynania kazachskiego oligarchy Muchtara Ablazowa czy rosyjskiego biznesmena Naiła Malutina, których obrona przed ekstradycją do krajów pochodzenia jako „działaczy praw człowieka” była, do czasu ukraińskiego majdanu, głównym polem wysokobudżetowej aktywności lobbystycznej fundacji Otwarty Dialog”. 

Analitycy z „Rosyjskiej V kolumny w Polsce” dowodzą, że centralnym elementem biznesu Petra Kozłowskiego jest przejęty przez niego w wątpliwy sposób podupadły państwowy zakład produkcji oświetlenia okrętowego Majak w Sewastopolu. 

„Spółki związane z Petrem Kozłowskim zarabiają na wynajmie jego hal i pomieszczeń. Przejęto i sprzedano mieszkania zakładowe, a lokatorów eksmitowała w brutalny sposób grupa ochroniarzy. Z lokatorami nie było żadnego »otwartego dialogowania«, natomiast część dochodów z obrotu tymi mieszkaniami trafiła do Fundacji Otwarty Dialog



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Mucha


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się