Bogate kluby to silna reprezentacja

numer 1822 - 09.09.2017Sport

Podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy nie zabrakło także panelu na temat biznesowej sytuacji polskich klubów piłkarskich. Podczas debaty „Piłka nożna – biznes wart gry” zastanawiano się, jak przyciągnąć wielki polski biznes do naszej ligowej piłki. 

6 września w Krynicy odbyła się dyskusja dotycząca biznesowego podejścia do sportu, które jest kluczowym elementem profesjonalizacji piłki nożnej w Polsce. Witold Bańka, minister sportu i turystyki, wraz z Marcinem Diakonowiczem, wiceprezesem zarządu Deloitte, Marcinem Jastrzębskim, prezesem Grupy LOTOS SA, Dariuszem Mioduskim, prezesem zarządu Legia Warszawa SA, Noelem Mooneyem z Business Development UEFA i Maciejem Sawickim, sekretarzem generalnym PZPN-u, dyskutowali na temat wizji przyszłości polskiej piłki klubowej, a także reprezentacji.

Okazuje się, że w Polsce rynek sponsorski w piłce nożnej wygląda zupełnie inaczej niż w najsilniejszych ligach. Tam głównymi sponsorami są banki i inne instytucje finansowe oraz browary czy bukmacherzy. U nas branża budowlana i transportowa. Tam sponsorzy najmocniej wspierają kluby. U nas w najlepszej sytuacji jest reprezentacja, do której sponsorzy pchają się drzwiami i oknami, podczas gdy kluby szukają sponsorów często całymi latami. PZPN swój roczny budżet w ciągu czterech lat zwiększył z 90 do 230 mln zł. Kluby o takich środkach mogą tylko pomarzyć. 

– Zaledwie 14 z 200 największych polskich firm rankingu „Wprost” angażuje się jako partner lub sponsor w piłkę nożną – komentował Marcin Diakonowicz z firmy Deloitte



zawartość zablokowana

Autor: Artur Szczepanik


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się