Kto kat, a kto ofiara

numer 1823 - 11.09.2017Wywiad

WYWIAD Z KAZIMIERZEM SOKOŁOWSKIM, byłym działaczem Ruchu Młodzieży Niezależnej w Gorzowie, rozmawia JAROSŁAW WRÓBLEWSKI



Jako środowisko dawnych działaczy RMN‑u jesteśmy zszokowani, że nasi prześladowcy z dawnych lat mają tupet i odwagę cywilną ciągać nas po sądach. Może inaczej by było, gdyby państwo polskie w odpowiednim momencie uznało takie organizacje jak Służba Bezpieczeństwa za przestępcze i działające na jego szkodę.

Jakie znaczenie miał dla Gorzowa Ruch Młodzieży Niezależnej?

Ruch Młodzieży Niezależnej umożliwiał gorzowskiej młodzieży połączenie się w walce o wolną Polskę. Działania w ramach grupy zorganizowanej pozwalały objąć większy obszar i osiągać lepsze wyniki. Ważne było to, że każdy członek ruchu mógł liczyć na wsparcie w chwilach represji. Redagowane, regularnie drukowane i kolportowane przez młodzież z RMN‑u podziemne pismo „Szaniec” pozwalało na przepływ informacji o wszelkich podejmowanych akcjach, jak i doświadczanych prześladowaniach.

Na czym polegał jego fenomen?

Zaangażowanie w RMN miało duży wpływ na kształtowanie się we mnie miłości do Boga i ojczyzny. Postawę w dorosłym życiu oparłem na solidnym fundamencie działań niepodległościowych z lat młodości.

RMN, działając lokalnie w Gorzowie Wlkp. i współpracując z ośrodkami w terenie, jak również z ruchami o zasięgu ogólnopolskim (np. Wolność i Pokój), pomógł wygrać istotne batalie – w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym dzięki parumiesięcznym protestom nie doszło do utworzenia składowiska odpadów radioaktywnych, a w Klempiczu została wstrzymana budowa elektrowni atomowej.

Przebywał Pan też w więzieniu...

Gdy trzech naszych działaczy odsiadywało wyrok za działania przeciwko składaniu przysięgi wojskowej wierności armii radzieckiej, intensywne protesty RMN‑u na rzecz ich uwolnienia w połączeniu z innymi ośrodkami w Polsce, które również miały swoich „męczenników”, doprowadziły do zmiany roty przysięgi wojskowej w 1988 r.

Teraz toczą Państwo kolejną walkę. Funkcjonariusz SB oskarżył jednego z Pana kolegów z RMN‑u Tomasza Bickiego, że opisał jego metody przesłuchań i przez to naraził na utratę dobrego imienia.

Nasze działania i historie życia zostały zebrane i opublikowane w książce „Chcieliśmy być sobą”. We wspomnieniach zostały ujawnione m.in. nazwiska oprawców z SB. Jeden z nich poczuł się tym faktem urażony i postanowił wybielić swój życiorys. Naszego kolegę Tomasza Bickiego postawił przed sądem, żeby w ramach postępowania prywatnoskargowego uzyskać przeprosiny.

13 września będzie kolejna rozprawa. Czy przyniesie ona rozstrzygnięcie?

Odbyło się już kilka rozpraw, a kolejna ma być 13 września o godz. 9 w Sądzie Rejonowym w Strzelcach Krajeńskich. Jako środowisko dawnych działaczy RMN‑u jesteśmy zszokowani, że nasi prześladowcy z dawnych lat mają tupet i odwagę cywilną ciągać nas po sądach. Może inaczej by było, gdyby państwo polskie w odpowiednim momencie uznało takie organizacje jak Służba Bezpieczeństwa za przestępcze i działające na jego szkodę.

Organizują też Państwo dzień przed rozprawą nietypowy koncert Pawła Piekarczyka...

Tak, aby przypomnieć, kto kat, a kto ofiara, organizujemy w przeddzień rozprawy sądowej Tomka Bickiego we wtorek 12 września o godz. 19 w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Gorzowie Wielkopolskim przy ul. Sikorskiego 107 koncert barda Pawła Piekarczyka. Ten nietypowy występ pozwoli przypomnieć, szczególnie młodszym słuchaczom, kto był bohaterem, a kto płatnym zdrajcą



zawartość zablokowana

Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się