Europa – dom bez fundamentów

numer 1823 - 11.09.2017Publicystyka

Trwa niemrawa debata nad niezwykłym skandalem. Brukselski Dom Historii Europejskiej jest bowiem jednym wielkim oskarżeniem państwa narodowego jako źródła nacjonalizmu i nietolerancji wobec obcych.

W sobotę w sprawie Domu Historii zabrał głos prof. Wojciech Roszkowski, który demonstracyjnie opuścił radę nadzorczą muzeum w proteście wobec zakłamywania historii przez tę instytucję. Dom otwarto w maju. Dlaczego do dziś Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego milczy? Istnienie Domu Historii Europy w obecnym kształcie jest skandalem i prowokacją.

Nacjonalista Sienkiewicz

Jako wspólnota łącząca narody na fundamencie filozofii greckiej, prawa rzymskiego i religii Chrystusa Europa już nie istnieje. Stary Kontynent zawalił się zapewne w dniu haniebnego paktu Ribbentrop–Mołotow, a może i wcześniej, kiedy Lloyd George wstrzymywał pomoc dla Polski w wojnie bolszewickiej 1920 r. Jednak największa klęska Europy przychodzi dziś. Zaczęła się od tzw. konstytucji Europy, w której – zapewne na wzór rewolucji francuskiej – Bóg był obecny jako coś bliżej nieokreślonego. Wtedy to Europa zaparła się samej siebie. I nie dziwota, że dzieje się to, co się dzieje – absolutna inwazja islamu. Europa, w przedśmiertnych drgawkach, ustami swoich urzędasów – Timmermansa, Verhofstadta, Junckera (alkoholika) – zdolna jest li tylko wysyłać karcące upomnienia do Polski i innych krajów z Grupy Wyszehradzkiej.

Ad rem. W maju bieżącego roku, wśród licznych toastów i strzelających korków szampana, przy Parlamencie Europejskim otworzono Dom Historii Europy. W radzie tego ciała jako przewodniczący zasiadał prof. Włodzimierz Borodziej, syn znanego agenta bezpieki Wiktora Borodzieja. Nie po raz pierwszy pan profesor, znany germanofil i postmarksista, wsławił się opiniami, które są całkowicie sprzeczne z historią Europy, a na pewno z historią jego własnego kraju.

Na wystawie nie byłam, gdzie mi tam, emerytce „S”, do wojaży. Za ocenę starczy mi tekst (w dwu odcinkach) wybitnego profesora historii Andrzeja Nowaka, zamieszczony w dwu numerach tygodnika „wSieci” w czerwcu br., przesłany równocześnie do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zero istotnej reakcji, prof. Gliński zechciał się jedynie krótko wypowiedzieć w telewizyjnym programie „Minęła 20”



zawartość zablokowana

Autor: Elżbieta Morawiec


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się