Katastrofa smoleńska ostatnim akordem wojny

numer 1823 - 11.09.2017Polska

„Śmierć polskiego prezydenta i towarzyszącej mu delegacji w 70-lecie ludobójstwa w Katyniu stała się ostatnim akordem drugiej wojny światowej, a szczególnie polskiego męczeństwa”, „Prezydent Kaczyński żył prawdą i przekazywał prawdę. Wolność jest tam, gdzie jest prawda” – takie słowa padły 10 września w Warszawie podczas obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.

Po wieczornej mszy świętej odprawianej w archikatedrze warszawskiej w intencji ofiar katastrofy Krakowskim Przedmieściem przeszedł Marsz Pamięci, po którym przed Pałacem Prezydenckim odczytano apel klubów „GP”. 

– Pierwszego września na Polskę napadły hitlerowskie Niemcy. 17 września dołączyli do nich ich sojusznicy z ZSRS. Polska, walcząca samotnie z dwiema największymi potęgami w Europie, uległa po tygodniach bohaterskiego oporu – zapisano w apelu. – Straty naszego państwa w czasie całej II wojny światowej były tak ogromne, że trudno je porównać do jakiejkolwiek innej wojny. Ponad sześć milionów zabitych, liczebność ludności mieszkającej w kraju zmniejszyła się o jedną trzecią, całkowicie zniszczona została gospodarka. Czystki etniczne i ludobójstwo ze strony obydwu okupantów trwały od pierwszych dni wojny. Jednym z najbardziej krwawych tego przejawów była masakra polskich oficerów w Katyniu. Te zbrodnicze działania miały na celu zniszczenie polskich elit, żeby nasze państwo nie mogło się już nigdy odrodzić. Kiedy doszło do konfliktu między okupantami, ZSRS za wszelką cenę chciał zakazać pamięci o katyńskiej zbrodni. Polacy przez pół wieku musieli wiele ryzykować, by świat nie zapominał, co naprawdę stało się na nieludzkiej ziemi. Największą cenę zapłaciliśmy za to już w wolnej Polsce. W 70. rocznicę ludobójstwa w Katyniu zginął polski prezydent i cała towarzysząca mu delegacja. Ich śmierć stała się ostatnim akordem II wojny światowej, a szczególnie polskiego męczeństwa. Pamięć o śmierci naszych przywódców jest dzisiaj takim samym obowiązkiem, jak pamięć o ofiarach wojny, ofiarach, których pamięci oni poświęcili swoje życie – podkreślano w apelu klubów „Gazety Polskiej”.

Obchody miesięcznicy rozpoczęła poranna msza św. w kościele seminaryjnym w Warszawie. Po niej zebrani modlili się przed Pałacem Prezydenckim, gdzie znajduje się tablica upamiętniającą ofiary katastrofy. – Prezydent Lech Kaczyński żył prawdą i przekazywał prawdę. Wolność jest tam, gdzie jest prawda, i dlatego on uczył nas, żebyśmy przede wszystkim o tym pamiętali. Dziękujemy za to jego dziedzictwo, które nam zostawił – mówił wówczas ks. Zdzisław Tokarczyk.





Autor: Maciej Marosz