Lęki politycznie niepoprawne

numer 1824 - 12.09.2017Społeczeństwo

Czego najbardziej obawiają się dziś Niemcy? Reformy sądownictwa w Polsce, antyimigranckiego kursu Viktora Orbána, a może polityki klimatycznej Donalda Trumpa? Nic z tego. Na samym szczycie listy niemieckich lęków figuruje ten przed zamachami terrorystycznymi, ekstremizmem politycznym (vide: zamieszki podczas G-20) i napięciami związanymi z napływem imigrantów. Badania wykonane na zlecenie jednego z najpotężniejszych niemieckich ubezpieczycieli nie pozostawiają złudzeń – polityka otwartych drzwi budzi poważne zastrzeżenia niemieckiego społeczeństwa.

Badania diagnozujące największe lęki Niemców od 26 lat są przeprowadzane przez Centrum Informacyjne ubezpieczyciela R+V. W pierwszej tego typu ankiecie z 1992 r. Niemcy deklarowali, że najbardziej boją się ciężkiej choroby i niedołężności, dekadę później ich niepokój budziły rosnące koszty utrzymania i pogarszająca się sytuacja gospodarcza, w 2012 r. zaś na pierwszy plan wysunęły się zmartwienia wynikające z kryzysu strefy euro. Tegoroczny wynik wskazuje, że Niemcy najbardziej obawiają się zamachów terrorystycznych (71 proc. ankietowanych), politycznych ekstremizmów (62 proc.) oraz napięć związanych z napływem imigrantów (61 proc.). Badania przeprowadzono na grupie 2,4 tys. osób powyżej czternastego roku życia. Eksperci podkreślają, że już drugi raz w historii ankiety lęk przed zamachami terrorystycznymi przekroczył poziom 70 proc. (po raz pierwszy doszło do tego w ubiegłym roku). Dla porównania – jeszcze dwa lata temu obawy przed terroryzmem wyrażało 52 proc. ankietowanych, a na pierwszym miejscu wymieniano lęk przed katastrofami naturalnymi. W tym roku katastrofy naturalne znalazły się dopiero na miejscu siódmym.

Z perspektywy krajów związkowych sprawa wygląda jeszcze ciekawiej. Media niemieckie na podstawie wyników już okrzyknęły znaną ze swojego sceptycznego stosunku do polityki imigracyjnej Angeli Merkel Bawarię „najbardziej lękliwym landem zachodnim”. 79 proc. Bawarczyków przyznało bowiem, że obawia się terroryzmu, 76 proc. – napływu imigrantów, a 69 proc., że urzędnicy nie poradzą sobie z imigrancką falą. Jednak nie tylko stare landy wyszły na „lękliwe”. Rekord na wschodzie pobiła Saksonia, gdzie terroryzmu obawia się 81 proc. ankietowanych. Wyniki tegorocznych badań zwłaszcza przed zbliżającymi się wyborami do Bundestagu powinny otrzeźwić berlińskie elity. Potwierdzają one bowiem, że odsetek Niemców, którzy nie czują się bezpieczni we własnym kraju i którzy ewidentnie nie podzielają optymizmu Angeli Merkel i Martina Schulza co do właściwego kierunku polityki migracyjnej Niemiec, jest zdecydowanie wyższy, niż sądzono.

Kłopot z bezpieczeństwem

Teoretycznie – jeżeli przyszły rząd (a wiele wciąż przemawia za kolejną koalicją CDU/CSU-SPD) na poważnie będzie chciał podejść do nastrojów społecznych, powinien w pierwszej kolejności zająć się wzmocnieniem bezpieczeństwa wewnętrznego. W programie chadeków znalazły się wprawdzie projekty zaprowadzenia lepszej współpracy między policją i Urzędem Ochrony Konstytucji, włączenia w wyjątkowych sytuacjach Bundeswehry w obronę wewnętrzną, postulat podniesienia liczby policjantów o ok. 15 tys. i wyrównania różnic w działaniu policji na poziomie landów. Jednak biorąc pod uwagę, że decyzje w tej ostatniej dziedzinie leżą w gestii rządów krajów związkowych, a nie federalnych, można stwierdzić, że nie obędzie się bez głębokiej reformy. Będzie to jednak podwójnie karkołomne zadanie, zważywszy, że problem jest nie tylko natury organizacyjnej, ale też semantyczno-ideologicznej. Nawet jeżeli przyszły rząd podejmie się wzmocnienia wewnętrznego bezpieczeństwa państwa, nie uniknie pytań o przyczyny wzrostu zagrożenia. Bez ich zdefiniowania hasło walki z terroryzmem stanie się jedynie pustą deklaracją. Zaś nazwanie źródła zagrożenia po imieniu będzie oficjalnym przyznaniem się do porażki. Na to Angela Merkel i generalnie Niemcy sobie pozwolić nie mogą, zwłaszcza gdy usiłują narzucić niepokornym członkom UE swój pomysł na tzw



zawartość zablokowana

Autor: Olga Doleśniak-Harczuk


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się