​Nowa historia nowych ludzi

numer 1824 - 12.09.2017Opinie

Zniszczenie na wiedeńskim Kahlenbergu tablicy z wizualizacją mającego powstać pomnika Jana III Sobieskiego, upamiętniającego odsiecz wiedeńską, i wypisanie na cokole już na pierwszy rzut oka alogicznego „no nazi” (nie dla nazistów), doskonale wpisuje się w lewackie poprawianie historii. Nie dalej jak kilka miesięcy temu przez USA przetoczyła się akcja niszczenia pomników historii i pamiątek po przywódcach tzw. Południa, czyli Skonfederowanych Stanów Ameryki z okresu wojny secesyjnej. Teraz lewacy zajęli się i polskim królem Janem III Sobieskim. I tu, i tu są to działania nie tylko w stylu sowieckim (niszczenie zabytków), ale po prostu głupie. Bo konfederaci to przecież protoplaści dzisiejszych protektorów lewicy – amerykańskiej Partii Demokratycznej. Jan III Sobieski z kolei stoi na najodleglejszym od nazistów biegunie politycznej skali. W odróżnieniu od każdego z dzisiejszych, dowolnie wybranych, lewicowych liderów. A swoją drogą, polskiemu królowi jako temu, który obronił Europę przed islamską inwazją, przedstawiciele narodów Europy powinni pod pomnikiem składać świeże kwiaty nie tylko w rocznice wiktorii wiedeńskiej, ale codziennie.

 



Autor: Igor Szczęsnowicz