fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

​Fiasko rozgrywki byłego prezesa TK

numer 1825 - 13.09.2017Polska



PRAWO Sąd Najwyższy odmówił we wtorek udzielenia odpowiedzi na pytanie prawne dotyczące umocowania sędzi Julii Przyłębskiej w funkcji prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Trzyosobowy skład SN zajął się we wtorek pytaniem prawnym dotyczącym umocowania prawnego sędzi Julii Przyłębskiej w funkcji prezesa TK. Sprawa miała swój początek, gdy Andrzej Rzepliński – jako ówczesny prezes TK – wniósł w 2016 r. o udzielenie przez sąd, w myśl prawa cywilnego, tzw. zabezpieczenia pozwu. Miałoby ono skutkować nakazaniem sędziom TK, wybranym przez Sejm w grudniu 2015 r. (Mariuszowi Muszyńskiemu, Henrykowi Ciochowi i Lechowi Morawskiemu), powstrzymania się od orzekania w TK. Według Rzeplińskiego nakaz miałby obowiązywać do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia zapowiadanego wobec wspomnianej trójki sędziów pozwu, który miał kwestionować ich status jako członków Trybunału.

Wniosek skierowany przez Rzeplińskiego odrzucił Sąd Okręgowy w Warszawie, wskazując na niedopuszczalność drogi sądowej. W grudniu 2016 r. zażalenie od tego rozstrzygnięcia złożył prof. Rzepliński. Zostało ono jednak wycofane przez wybraną w tym samym miesiącu na następcę Rzeplińskiego Julię Przyłębską. Również jej wybór na stanowisko prezesa Trybunału Konstytucyjnego został zakwestionowany przez pełnomocników Rzeplińskiego, którzy wskazali na rzekome naruszenie przepisów prawa podczas powoływania jej na tę funkcję.

W związku z tym w lutym Sąd Apelacyjny w Warszawie zadał z urzędu pytanie prawne SN, czy sąd powszechny jest kompetentny do oceny umocowania Przyłębskiej.

Na wtorkowej rozprawie w SN reprezentująca Prokuraturę Krajową Bożena Górecka wniosła, by SN odmówił odpowiedzi na pytanie. Jak przekonywała, SA nie był uprawniony do zadania pytania. Podkreślała, że sąd ten powinien już wcześniej podjąć samodzielną decyzję, tak jak to zrobił sąd okręgowy. Pełnomocnik byłego prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego mec. Roman Nowosielski wniósł, by SN udzielił odpowiedzi pozytywnej na pytanie SA.

W poniedziałek TK orzekł z wniosku posłów PiS‑u, że sądy, w tym SN, nie mogą badać prawidłowości powołania prezesa TK oraz wyboru sędziów TK przez Sejm.

Warto dodać, że w czerwcu br. sędzia Wojciech Łączewski z warszawskiego sądu, rozpatrując cywilną sprawę wobec prezesa TK, zawiesił proces, powołując się na pytanie prawne do SN. Jak podawał sąd, nie podważał on wyboru Przyłębskiej na prezesa TK, ale uznał, że od odpowiedzi SN może zależeć ta sprawa.

 



Autor: Maciej Marosz