Ryzykowny poker unijny

numer 1825 - 13.09.2017Opinie





Już pierwsza rozprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości UE dotycząca Puszczy Białowieskiej, gdzie stronami są Komisja Europejska i Polska, pokazała, czego możemy się spodziewać i jak wygląda europejska sprawiedliwość. Otóż, sędzia trybunału podpowiadał przedstawicielce KE, co ma robić, i przypomniał, że może ubiegać się o nałożenie kar finansowych na Polskę. W sposób oczywisty złamano zasadę bezstronności. W filmie „Piłkarski poker” jest scena, gdy jeden sędzia, Jan Laguna, próbuje przekupić innego. Na korupcyjną propozycję pada kultowa już odpowiedź: „Ja jestem uczciwy. Zapłacili za 3:0 – będzie 3:0”. Dziś rzeczywistość przerosła filmową fikcję. Sędzia unijnego trybunału nie zastosował się do złotej zasady sędziów piłkarskich. Choć KE starczało trzy zero, on wydrukował trzy dodatkowe bramki. Źle to rokuje na przyszłość. Czeka nas los fanów piłki nożnej w latach 90. Jak kibicom trudno było się utożsamiać z wkładami do koszulek, które ustawiały mecze, tak statystycznemu Kowalskiemu, realnie patrzącemu na rzeczywistość, będzie trudno wierzyć w tak reprezentowane europejskie wartości. UE jest na dobrej drodze, by powtórzyć PR-owy sukces PZPN‑u. Oby tego unijnego pokera nie wygrali Rosjanie.





Autor: Jacek Liziniewicz