Czy zjedzą nas hakerzy?

numer 1826 - 14.09.2017Publicystyka

Cyberbezpieczeństwo to dziś modny temat. O kolejnych atakach hakerskich wiele się pisze, najczęściej w kategoriach sensacji i straszenia nas końcem cybernetycznego świata. Tymczasem warto o tym mówić rzeczowo i spokojnie, bazując na faktach i rzeczywistej wiedzy.

Przede wszystkim trzeba się zastanowić, jakie realnie zagrożenie stanowią ataki w wykonaniu hakerów hobbystów, przestępców i wreszcie hakerów działających na zlecenie różnych państw, tych dobrych i tych złych. Zacznijmy od kategoryzacji hakerów. Na początek hobbyści – to ludzie, którzy uprzykrzają nam życie tylko po to, aby ktoś o nich napisał. Sami pozostają w cieniu, nie liczą na żadne materialne korzyści. Często za ich pośrednictwem instaluje się na naszych urządzeniach oprogramowanie typu malware, które choć przeszkadza, to nie niszczy naszych zasobów.

Dobra wiadomość jest taka, że to złośliwe oprogramowanie możemy samodzielnie usunąć za pomocą dostępnych w internecie narzędzi. Zła zaś to fakt, że w miarę pojawiania się nowych programów tego typu nie wszystkie antywirusy nadążają nad ich wykrywaniem.

Znacznie groźniejszą kategorią są hakerzy przestępcy, którzy atakują głównie dla pieniędzy. Przykładem sprzed kilku tygodni jest haker, który w obroty kryptowalutą zdołał wpleść swój program i ukradł – nie pozostawiając po sobie żadnych śladów! – ponad 30 mln dol.

Najczęściej jednak stosowaną metodą jest wymuszanie okupu od osób i instytucji przy użyciu oprogramowania typu ransomware, czyli hakerskiego narzędzia szyfrującego dane



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Surgowt


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się